Szukaj
Zamknij

Mamy prawo do dopalaczy

Rząd na szybko zmienia prawo, adwokaci nie chcą (na razie) bronić właścicieli sklepów z dopalaczami, media nakręcają histerię a o dopalaczach jeśli do tej pory jeszcze jakimś cudem ktoś nie słyszał to teraz już wie i pewnie zajrzy tam żeby zobaczyć o co tyle krzyku…

Jestem przeciwny delegalizowaniu dopalaczy w taki sposób w jaki to chce zrobić rząd. Po pierwsze ponieważ jest to naginanie prawa (nawet jeśli ma to służyć dobru społecznemu) po drugie nie widzę pozytywnych skutków związanych z zamknięciem sklepów i rozgonieniem klienteli. Serio.

Dopalacze mają najlepszy czas antenowy o jakim mogą pomarzyć twórcy kampanii reklamowych. Teraz już na pewno każde dziecko będzie chciało pójść i zamiast flaszki taniego wina wciągnąć coś z „klasera”. Reklama dźwignią handlu. Wiadomo czemu ten krzyk – idą wybory można zapunktować w sprawie „ważnej dla społeczeństwa”. Najlepiej zrobić groźną minę, wciągnąć powietrze i powiedzieć, że zamknie się to „całe zło” raz na zawsze.
(można użyć też słów już znanych: „Już nikt nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie”).

Otóż guzik prawda. Niczego nie zmieni poza tym, że klienci ponad 1000 sklepów (!!) w Polsce trafią z powrotem do dilerów sprzedających podobnej klasy gówno tyle, że kompletnie „poza radarem” i w szarej strefie, która ma gdzieś płacenie podatków.

Z oficjalnych doniesień medialnych: 3 osoby zmarły, 300 hospitalizowano z powodu skutków zażywania dopalaczy (to podejrzenie). Dla porównania ile zanotowano przypadków śmiertelnych wynikających ze spożywania alkoholu sprzedawanego przez koncesjonowane przez państwo sklepy? A ile osób zmarło albo będzie umierało od palenia tytoniu z banderolą ministerstwa skarbu? A w wyniku spożycia grzybów? Kilka tysięcy razy więcej?

Powiedzmy to sobie szczerze – nie ma żadnych dopalaczy. Są narkotyki, suplementy diety, leki i cała masa środków z których można zrobić produkt wpływający na stan zdrowia człowieka. Dopalaczem może być proszek do prania (smażony na patelni), yerba mate, nawóz sztuczny, klej modelarski czy film porno.

„Dopalaczem” może być wszystko bo złożona jednostka jaką jest człowiek może uzależnić się od wszystkiego. Problem w tym, że w takich środków jest ogromna, olbrzymia ilość. Ludzkość od zarania dziejów bez pomocy techniki zbierała, gotowała, mieliła, wdychałam i jadła to co rosły w ziemi – część produktów okazywała się dość specyficzna w odbiorze, że zaczęto ich używać w celach rozrywkowych.

Możemy zatem mówić o zamknięciu konkretnych sklepów ale nie likwidacji „dopalaczy” rozumianych jako substancje psychoaktywne. To nie jest możliwe bo oznaczałoby wycofanie 90% produktów z legalnego obiegu. W najlepszym razie cały biznes zejdzie do podziemia. Czy rząd naprawdę nie ma mechanizmów kontroli innych niż gwałtowna zmiana prawa?

Dam przykład. Bazując na durnym prawie, które mi jako właścicielowi apteki internetowej każe monitorować transport każdego opakowania na przykład aspiryny (chłodnia, oddzielne pomieszczenie w środku transportu), zapisać imię, nazwisko (oraz dbać aby pacjent po otrzymaniu leku mógł się skontaktować z farmaceutą).

Wprowadzone zmiany w polskim prawie były motywowane chęcią „ochrony rynku farmaceutycznego przed wprowadzaniem podróbek substancji leczniczych z nieznanych źródeł”.

Jakaż ironia losu sprawiła, że kiedy e-apteka nie może sprzedać leku (tej samej aspiryny, którą możesz kupić na stacji benzynowej gdzie opakowanie może leżeć lata w pełnym słońcu) bez kontroli a narkotyki i substancje uzależniające są legalne i dostępne na życzenie. W każdym większym mieście w Polsce. W kraju w którym alkohol i papierosy sprzedawane są tylko „pełnoletnim obywatelom”.

A może tak – każda osoba sprzedająca towar MUSI wydobyć od osoby kupującej jej dowód tożsamości. Każdy sklep MUSI prowadzić ewidencję i udostępnia ją na żądania choćby SANEPIDU. Sprzedaż może się odbyć tylko w sklepie certyfikowanym, podlegającym kontroli pod kątem jakości towaru i jego właściwości.

Osobom poniżej wieku X nie wolno sprzedać (wiem, 90% obejdzie ten zakaz ale dobre i to). Każda substancja sprzedawana w takim sklepie MUSI mieć podany skład chemiczny. Efektem będzie informacja, że obywatel X przewieziony do szpitala po zażyciu substancji Y jest obsłużony bo wiadomo co i gdzie kupił. Tyle pomysłu i teoretyzowania – to nie zatrzyma biznesu „dopalaczowego” ale przynajmniej pomoże w ratowaniu ludzi, którzy zażywają te substancje.

Nie rozumiem nadal jednej rzeczy – jak to się dzieje, że jeśli ja prowadząc sprzedaż leków muszę monitorować tabletkę aspiryny to facet sprzedający dopalacze potencjalną truciznę robi to bez jakiejkolwiek kontroli? Gdzie było państwo, kontrole z GIFów (które potrafią wlepić mandat za ukruszony podjazd do apteki w imię dobra pacjenta!), Ministerstwo Zdrowia, Urząd Skarbowy?

Wracając do sedna – pozwalając zmienić prawo w taki sposób sami sobie kręcimy bicz na własny tyłek. Raz użyta w taki sposób sprawiedliwość (a łamiące prawo i jadące po bandzie) będzie łatwym kąskiem dla innych ekip. „Pamiętacie jak walczyliśmy z dopalaczami? No to teraz jest tak samo tylko, że musimy zrobić to jeszcze lepiej. W imię Waszego dobra oczywiście drodzy obywatele!” – boję się takich łatwych porównań, szybkich uchwał w Sejmie nad ranem a po kilku latach procesów i łamania komuś kariery i życia jakiś średniego szczebla urzędas wyduka „przepraszamy, ale to nie nasza wina, że Pan Kowalski został zatrzymany w areszcie przez 3 lata”.

Dopalacze są wszędzie. Był i będą. Każdy student przed sesją sam sobie robi „dopalacze” z kawy, pobudzaczy sprzedawanych bez recepty czy specyficznych gatunków kaw czy herbat. Wypite w nadmiernej ilości napój energetyzujący też podpada pod definicję dopalacza. Każdy z nas wie jak „podkręcić” swój organizm, jak go otumanić i jak się wyluzować. Jego prawo czym się zabija byle to nie wpływało na mnie.

Mam prawo się zabijać jak chce – jedząc za dużo tłustego mięsa, nie uprawiając sportów, nie badając swoich piersi i macicy, biorąc narkotyki i pijąc alkohol. Mam wolną wolę i jeśli nie przekraczam prawa to zostawcie mnie w spokoju jak i moje uzależnienia.

Skutki społeczne? Statystycznie ilość osób umierających na zawał spowodowany zbyt wysoką ilością cholesterolu jest X razy wyższa niż odsetek ludzi umierających w wyniku przedawkowania narkotyków. Rozbijanie więzi społecznych, anomia? Biorąc pod uwagę same wypadki drogowe spowodowane wpływem alkoholu powinniśmy od razu wieszać na drzewie każdego, kto przyznaje się do picia i prowadzenia pojazdu. Prewencyjnie.

Słyszałem, że na fali przestępstw związanych z użyciem maczet i noży ma nastąpić zmiana prawa w wyniku której nie będzie można kupić maczety w sklepie bez pozwolenia. Kiedy wdałem się w dyskusje żoną na ten temat dowiedziałem się, że w Polsce nie mogę pójść do sklepu i kupić kija bejsbolowego ponieważ państwo i prawo traktuje ten przedmiot jako broń.

Czy oznacza to, że kolekcjoner sportowy dostanie wyrok jak przestępca złapany z pistoletem? Co jeśli okaże się, że w moim mieszkaniu policja znajdzie suplement diety w skład którego wchodzą substancje „z listy dopalaczy”?

Jeśli prawo polskie zmieni się to ja apeluję również o zatrzymanie dystrybucji syropów na kaszel np. Tussipect (zawierających efedrynę), napoju Coca-Cola (kofeina), wszystkich napojów energetyzujących (tauryna), większość ziół i chwastów (np. bieluń dziędzierzawa), podtlenku azotu, czekolady, World of Warcraft, porno i parę innych wynalazków, leków i powszechnie dostępnych substancji zmieniających stan zdrowia, wpływających na świadomość a zażywanych w większych dawkach prowadzących do zgonu.

A na końcu zmodyfikujmy sobie wszyscy poziom adrenaliny w organizmach obywateli – podwyższony poziom tego hormonu jest bardzo niebezpieczny. I będziemy mieli raj na ziemi.

  • Sławomir:

    Zanim zaczniesz się śmiać, weź pod uwagę fakt, że przy codziennej jeździe konnej średnio raz do roku będziesz leżał w szpitalu na wyciągu.

  • Vito

    porażka,
    piszesz o tym w taki sposób, że szkoda gadać…
    dopalacze to śmierć – i jak Ty masz wybór to małolaty nie, bo są za glupie :/

    to taka rozprawka jak na temat gwałtu : bolało bardzo czy tylko troszkę

    porażka…

  • Sławomir:
    Nie ma takiej granicy – wszystko jest dla ludzi byle z UMIAREM.
    I od rodzaju narkotyku – heroina i nikotyna bardzo szybko i silnie uzależniają fizycznie i psychicznie.
    Alkohol – silnie fizycznie i psychicznie, na dodatek niezwykle podstępnie, szczególnie w naszej kulturze. Szacunki mówią, że co najmniej 1/6 Polaków nadużywa alkoholu w sposób sugerujący uzależnienie.
    Kokaina – fizycznie nie uzależnia, jedynie psychicznie, jak kofeina itp.
    Ale już amfetamina, LSD i THC (marihuana) i wiele innych „narkotyków” w ogóle nie mają jakiegoś specjalnego potencjału uzależniającego.
    Mówię specjalnego bo wszystko potrafi uzależnić – nawet czekolada, seks, landrynki itd.

    A o tym co niektórzy twierdzą na temat tego, że narkotyki są NATURALNE dla ludzi od zarania małpich dziejów – albo i wcześniej – powiedziałem Ci, żebyś zaczął się nad tym zastanawiać szerzej niż płasko jak dziś.
    Naturalne i być może konieczne dla naszego zdrowia psychofizycznego w umiarkowanych dawkach.

  • Dobry Robot

    @Sławomi
    Albert Hofmann, człowiek który odkrył i jako pierwszy poczuł działanie LSD, dożył 102lat. Przez całe życie eksperymentował z LSD i wcale jakoś z tego powodu nie cierpiał. Narzekał natomiast na to, że przez zdelegalizowanie LSD spadła bardzo mocno jakość tego co jest dostępne na rynku.

    Największym nieszczęściem dla ludzi jest głupota i poglądy oparte na zabobonach.

    O wynika badań Nutta poczytaj sobie tutaj http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/6474053.stm
    Na końcu artykułu jest wykres, znajdź na nim alkohol. Potem ponownie przeczytaj artykuł i rusz głową.

    Świat nie jest czarno-biały. Ostatnie o co bym posądzał polityków to dbanie o zdrowie obywateli. Oni dbają tylko o własną kieszeń. Legalizacja czarnorynkowych substancji to cios dla mafii.

    Przeczytaj sobie tekst Kazika, który napisał po zaostrzeniu prawa antynarkotykowego. http://muzyka.onet.pl/26768,36858,teksty.html

    Przede wszystkim MYŚL. Nie ma prawdy absolutnej.

    ps. propaganda którą stosuje rząd w sprawie dopalaczy jest żywcem wyjęta z jakichś prl-owskich historii. tabloidy atakują „króla dopalaczy” a każde podejrzane zachowanie wrzucają w jeden worek (po dopalaczach biegał nago po ulicy! (hehe po alkoholu takich akcji pewnie jest kilkaset rocznie)) BTW. to jak media wprowadziły do obiegu zwrot „król dopalaczy” to już przykład jawnej manipulacji i kreowania świata/zdarzeń.

    ps2. przerażające jest to jak mało ludzi zdaje sobie sprawę jak bardzo są zmanipulowani, jak mało starają się myśleć samodzielnie… stają się powoli bezwolnymi powtarzaczami, papugami wpajanych im myśli … masakra.

  • Dobry Robot

    Bardzo wiele zakazanych prawem substancji (między innymi LSD i THC) ma ogromne znaczenie w terapii wielu chorób (parkinson, rak, alzheimer). Restrykcyjne prawo zahamowało badania nad tymi związkami co przyczynia się pośrednio do cierpienia wielu osób. Ludzie chorzy na raka przemycają sobie skręty aby ulżyć w cierpieniu, uzależnieni od opiatów nie mogą legalnie brać metadonu żeby wyjść z nałogu (przez nielegalność tego środka, bardzo ciężko dostać się na terapię).

    Jeżeli ktoś nie siedzi w temacie to wiedzę czerpie tylko wyłącznie z tabloidów i własnych zabobonów. Ta wiedza nawet nie ociera się o sedno sprawy, to są po prostu kłamstwa i populizm.

    … …

    Winni problemów z tzw. dopalaczami są przede wszystkim politycy. To oni doprowadzili do tego że dopalacze stały się popularne, następnie co raz bardziej szkodliwe aż w końcu odbiło się im to czkawką i całą winę zwalają na handlowców.

    Dopalacze to gówno które przyjęło się właśnie
    dzięki restrykcyjnej ustawie antynarkotykowej. Przypomnę, że tzw. legalne
    narkotyki były dostępne dla tych co wiedzieli gdzie i co szukać (kava kava, szałwia, kratom, lotos, ayahuasca etc.) / potem
    pod koniec 2008 roku sejm zaczął mieszać w ustawie o przeciwdziałaniu
    narkomani i weszła nowelizacja zabraniająca używania bardzo długiej listy
    roślin (m.in. te które wymieniłem)

    Całe to zamieszanie i opublikowanie tej listy sprawiło, że temat dopalaczy
    stał się niezwykle popularny (widać to na wykresie google trends http://www.google.com/trends?q=dopalacze ).
    Dopalacze wyszły z podziemia bo miały super reklamę (sponsorowaną przez rząd)

    Następnie rząd próbował robić to co wszyscy przeciwnicy tej nowelizacji
    przewidzieli: nadążać za rynkiem i zabraniać kolejnych środków (o tym już
    głośno nie było, ale nowelizacji było jeszcze kilka) / producenci dopalaczy
    nie chcieli szkodzić klientom, ale nie chcieli też tracić intratnego biznesu
    więc na miejsce starych (bardziej znanych) środków, wprowadzali nowe, rząd
    nowelizował i tak w kółko, aż doszło do tego co mamy dziś: wprowadzono
    super nowe, dopiero wymyślone niezbadane środki i mamy wypadki.

    teraz rząd zakaże wszystkiego a handel przejdzie na czarny rynek (mafia).

    Kto wygra? Na pewno nie obywatele.

    A wystarczy złagodzić prawo, pozwolić hodować sobie roślinkę w doniczce i
    szybko zapomnimy o dopalaczach i mafii. (bo też ustawa mówiąca o posiadaniu na własny użytek a jednocześnie zabraniająca hodowli na wł. użytek też była chyba lobbowana przez mafię)

  • Sławomir:
    Gwarantuję Ci, że po wprowadzeniu choćby połowy z Twoich warunków całość przeniosłaby się do podziemia, czyli efekt taki, jak delegalizacja.

    Albowiem? Jakieś uzasadnienie poproszę, najlepiej na przykładach ze świata. Bez niego powyższe twierdzenie ma znikomą wartość.

    BTW, tak się składa, że jak na razie delegalizacja sprawdza się słabo. Na dodatek mamy w jej ramach dodatkowe różnicowanie społeczne. Świetnym przykładem są USA, gdzie biedny czarny za sprzedaż / posiadanie pójdzie siedzieć na długie lata, a bogaty biały dostanie jakąś grzywnę czy parę miesięcy przymusowego leczenia.

  • Pingback: Aspekty Prawa – blog prawny » Blog Archive » „Produkty kolekcjonerskie” – dopalacze()

  • Media za bardzo nagłośniły sprawę dopalaczy. Był spokój – a po za tym co za debil to zalegalizował ? Marysia – NIEE, dopalacze – taaak!. No i po jaką cholere sie media w to mieszają. Założe się iż niejeden rodzic zaraz po wróceniu dziecka ze szkoły gada coś w tym stylu „wiesz co to dopalacze?” lub coś takiego.

  • @Arnold Buzdygan
    „I od rodzaju narkotyku – heroina i nikotyna bardzo szybko i silnie uzależniają fizycznie i psychicznie.
    Alkohol – silnie fizycznie i psychicznie, na dodatek niezwykle podstępnie, szczególnie w naszej kulturze. Szacunki mówią, że co najmniej 1/6 Polaków nadużywa alkoholu w sposób sugerujący uzależnienie.
    Kokaina – fizycznie nie uzależnia, jedynie psychicznie, jak kofeina itp.
    Ale już amfetamina, LSD i THC (marihuana) i wiele innych “narkotyków” w ogóle nie mają jakiegoś specjalnego potencjału uzależniającego.”

    dude, po tym co napisałeś zakładam, że wszystko co piszesz to równie wielki bullshit.

    a) nikotyna nie uzależnia fizycznie nawet po kilku latach. heroina po pierwszych użyciach.
    b) ciekaw jestem jak mocno alkohol uzależnia fizycznie.
    c) haha :D kofeina uzależnia psychicznie? come on, zacznij może pić kawę, palić fajki i pic piwo i po paru miesiącach zweryfikuj, co tu napisałeś. może i jestes zajebiście wykształcony (jak ajnsztajn, albo nawet i bardziej), ale życie to praktyka a nie teoria. poza tym polecam jedną prostą regułę – „nie wypowiadam się na temat o którym nie mam pojęcia”.
    d) powiedz to wszystkim ludziom którym udało się wyrwać z uzależnienia od marihuany/amfetaminy. jedni obrońcy narkotyków mówią, że (nie piszę o dopalaczach, bo dopalacze to narkotyki, tylko jeszcze niezakazane) „uzależnić się można od wszystkiego”, inni mówią że od amfetaminy i marihuany jest się bardzo trudno uzależnić. a wszyscy zdają się prezentować wspólny punkt widzenia. paranoja :)

  • gucia

    Witam.!! mam 16 lat i chciala bym wyrazic swoja opinie na temat dopalaczy…
    To nie uzaleznia jak naprzyklad papierosy , alkochol .. jestem dziewczyna ktora lubi kolekcjonowac takie zeczy a teraz tego nie ma … to nie jest wina dopalaczy to tych ktorzy to biora a po tem zdychaja to jest dlupota pisze durzymi literami nie do spozycia przez ludzi… rozumiecie to ludzie ja i cale podlasie jest za dopalaczami ..!!!!!!!!!!!!!!! DOPALACZE MUSZA WRUCIC … A jak mi nie wierzycie to sprubujcie to nie uzaleznia

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę