Szukaj
Zamknij
Internet Wywiady

Zuzanna Ziomecka – Hello Zdrowie to portal dla zdrowych, nieśmiertelnych, miejskich inteligentów o stylu życia, który wspiera ich pasje, zajawki, relacje i przygody

AK74: Zuza, pogubiłem się – wylali Cię już z tego „Przekroju”? Po co bierzesz kolejny projekt i się w niego angażujesz? Jesteś jednym z redaktorów naczelnych tygodnika kulturalnego, a teraz matkujesz serwisowi o zdrowiu?

Zuza Ziomecka: Kolejność wydarzeń była zupełnie inna. Wiosną 2012 zaczęłam pracować nad treścią portalu Hello Zdrowie. Kiedy dostałam propozycję, by rednaczyć „Przekrój”, zgodziłam się, ale pod warunkiem, że będę mogła kontynuować działania w HZ. Redakcyjna część portalu jest bardzo autorska. Łączymy zdrowie z przyrodą, nauką i lifestyle’em, celując w ludzi zorientowanych na nowoczesne wartości.

Na Zachodzie mówi się o nich LOHAS – czyli osoby zorientowane na zdrowy styl życia i respektowanie zasad zrównoważonego rozwoju. To dla mnie ważna ideologia, która zasługuje na uwagę i rozpowszechnienie.

AK74: Patrzę na stopkę, a tam widnieje logo USP. Czyli sprzedałaś się korpo, w dodatku jednej z wiodących firm, określanych jako „big pharma”. Nie boisz się, że będziesz mało wiarygodna dla rodziców czytających na przykład „Gagę”?

ZZ: Rodziców czytających „Gagę” osierociłam rok temu! Teraz opiekuje się nimi nowa redaktor naczelna Małgosia Ohme. Ale kwestia wiarygodności jest ważna. Dobrze, że o to pytasz. HZ jest formą tak zwanego custom publishingu – jeden klient utrzymuje projekt zamiast wielu reklamodawców. Choć jest to big pharma, nie ma reklam USP na tym portalu, a w doborze treści i tematów mam dowolność.

Celem serwisu jest budowanie świadomości tej marki i wspieranie misji USP Zdrowie i programu Stworzone dla Zdrowia. Celem nie jest promowanie lub wspieranie sprzedaży ich leków. To czysto wizerunkowy projekt. Póki taki jest i faktycznie nie jestem ograniczana przez wydawcę, pracuję w HZ z czystym sumieniem.

AK74: Jaka jest Twoja rola i co chcecie zrobić lub zmienić dzięki takiemu serwisowi?

ZZ: Jestem redaktor naczelną serwisu, który jest przede wszystkim netowym magazynem wspartym funkcjonalnością społecznościową i praktycznymi tutorialami zwanymi „Wyzwaniami”. Robię więc to, co potrafię – szukam autorów, wymyślam tematy, pracuję nad formą. „Co zmienić?” to ujmujące pytanie. Art, ty wierzysz w misję mediów! To rzadkość. Chcę pokazać, że zdrowie to nie jest „brak choroby”.

Ten portal jest dla zdrowych, nieśmiertelnych, miejskich inteligentów o stylu życia, który wspiera ich pasje, zajawki, relacje i przygody po to, by mieli na nie siłę, zdrowie i pomysły. Jeśli chcemy żyć forever, barwnie i niebanalnie, to potrzebne są wiedza i inspiracja. Tym się zajmujemy.

AK74: Jakie jest Twoje zdanie na temat świadomości Polaków z zakresu zdrowia? Lubimy leczyć się sami? Doktor Google wie najlepiej?

ZZ: Jest słabo! Koniecznie obejrzyj odcinek, który przygotowali dla nas chłopcy z Matura To Bzdura. Jak we wszystkich dziedzinach, w tematyce zdrowotnej panuje potworny szum informacyjny.

Amerykańscy naukowcy mówią jedno, babcia drugie, koleżanka wegetarianka coś innego, dietetyk swoje, a wyznawcy medycyny pięciu przemian im przeczą. Zdrowie zamieniło się w całkiem dużą przestrzeń w naszym światopoglądzie i stylu życia. Ponieważ te różne teorie i szkoły właściwie się nawzajem wykluczają i każdy wyznawca ma swoje niezbite dowody na słuszność swojego podejścia, potrzebujemy pomocy, by przekopać się przez tę lawinę i wybrać z tego gąszczu to, co do nas najbardziej przemawia.

Teraz to, jak dbamy o swoje zdrowie (np. czy leczysz się monodietą na kaszy jaglanej, czy antybiotykami), określa nas podobnie mocno jak nasz wygląd, wykształcenie, forma naszego związku, miejsce zamieszkania czy poglądy polityczne.

AK74: Czemu taka osoba jak na przykład ja miałaby się pojawić na Hello Zdrowie? Znajdę tam coś dla siebie? Kto tworzy treści i co to są za teksty?

ZZ: W mojej redakcji poza mną pracuje redaktor Agnieszka Zieniuk i dyrektor artystyczna Agnieszka Celej. We trzy redagujemy dwa rodzaje treści, które zamawiamy u najlepszych piór na rynku. Przyda ci się pewnie wiedza w zakresie zdrowia od czasu do czasu, a i pewnie inspiracja nie zaszkodzi!

Po pierwsze, przygotowałyśmy indeksy, gdzie możesz sprawdzić encyklopedyczną wiedzę na temat powszechnych chorób (czy świerzb jest zakaźny?), metod terapeutycznych (na mój smutek lepszy psychiatra czy specjalista od feng shui?), wartości odżywczych (gdzie szukać wit. B, której mi podobno brakuje?) i diet (chcę schudnąć 5 kg w tydzień czy 10 w rok?). Po drugie, na bieżąco publikujemy teksty i posty blogowe w dziedzinach naukowo-lifestyle’owych.

Czyli (uwaga, długa lista): moda, design, kultura, sporty miejskie i ekstremalne, psychologia związków, medycyna alternatywna, nauka (medycyna konwencjonalna – wynalazki, najnowsze odkrycia, myth busting), przyroda, klimatologia, zdrowa żywność, dietetyka. Piszą do nas redaktorki wiodących pism lifestyle’owych i dziennikarze specjaliści.

AK74: Patrząc na to, co dzieje się w Polsce à propos wiarygodności przekazu, etyki dziennikarzy, roli mediów w demokracji, jaką rolę przypisujesz internetowi? To medium daje nam, obywatelom, równoprawny głos, czy raczej stwarza pozory?

ZZ: Internet równa pole. Osoby wykluczone ekonomicznie albo geograficznie mają dostęp do wszystkiego, co kiedyś było wyłącznie na salonach, w wielkich miastach lub zamknięte w środowiskach specjalistycznych. Do tego głos osób do tej pory ignorowanych przez media ma szanse dotrzeć szeroko bez pośrednictwa klasycznych struktur medialnych. To ostatnie jest błogosławieństwo-przekleństwem.

Z jednej strony rodzi talenty, a z drugiej zaśmieca często bezwartościową treścią. Skutek jest taki, że z informacją jest jak z nożem – narzędziem zarazem praktycznym i niebezpiecznym. Ci, którzy umieją dotrzeć do wiarygodnej i wartościowej informacji, mają przewagę nad tymi, którzy nie odróżniają jakości od śmieci. Tak to już jest w demokracji, Art. Bardzo dużo zależy od poziomu i potrzeb obywatela. Właściwie… wszystko.

  • Bardzo chętnie bym czytał wszelkie nowości w serwisie jednak, ale brak RSS-a skutecznie mi to uniemożliwia ;)
    Niestety nie mam czasu, żeby latać po serwisach i sprawdzać czy przypadkiem nie mają czegoś nowego. RSS w tym wypadku bardzo się przydaje.

    Jeśli to możliwe wprowadźcie tak prozaiczną funkcję do skryptu jaką jest RSS (lub Atom) a gwarantuję, że będziecie mieć o jednego czytelnika więcej :) Podejrzewam, że nie jestem osamotniony w tych przekonaniach.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów

  • Jak na takiej stronie zobaczyć stopkę? :) Ciągle mi się nowa treść rozwija.

  • hehe
    Ten RSS oczywiście mam już daaawno dodany :)

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę