Szukaj
Zamknij
Aulery

Maciej Białek (Pixers) – Mój biznes to narkotyk i kocham go zażywać.

aulery_awards_2013_pixers

AK74 – Maćku gratuluję Aulera i nagrody w postaci pobytu w Dolinie Krzemowej w Blackbox. Pojedziecie tam szukać inwestora dla Pixers czy raczej nawiązać kontakty?

Maciej Białek – Szczerze mówiąc nie szukamy namiętnie inwestora póki co. W ciągu 3 pełnych lat księgowych udało nam się urosnąć ok 1000% notując zyski co roku. Na ten rok planujemy pierwsze kampanie telewizyjne w Europie i wejście na rynek japoński, turecki i być może chiński ( jak przygotujemy serwery na DDoS ;)), które również sfinansujemy sami.

W 2014 planujemy powołać spółkę akcyjną w USA i wtedy „może” rozglądniemy się za dodatkowym finansowaniem, aby rozpocząć z impetem kampanie ATL’owe. Do 2017 PIXERS będzie liderem branży „wall decor” na świecie. A bo niby czemu nie :)

AK74 – Liczbą podmiotów w których brałeś udział może się śmiało ścigać ze mną :) Większość poszła do kosza, parę wypaliło a Ty nadal zakładasz kolejne firmy. Nie lepiej skupić się na jednym biznesie?

MB – Jakieś dwa miesiące temu zebrałem się w sobie i policzyłem ile projektów pierdyknąłem. Było tego ze dwadzieścia. Część znajdziesz na stronie naszej spółki a wszystkie ( chyba wszystkie ) w notatce z iPhone’a, którą Ci właśnie puściłem na maila.

Odpowiadając na Twoje pytanie oczywiście, że warto skupić się na jednym, który przynosi Ci kasę i największą frajdę ( nie odwrotnie ;), ale zawsze w parze) zwłaszcza wtedy, kiedy jesteś też szefem projektu, a nie tylko inwestorem czy doradcą zarządu. Tak też uczyniłem.

PIXERS to jedyny projekt, w którym jestem umoczony po pachy i taplam się w nim bez pamięci uhanany jak 3 latek skaczący po kałuży w świeżo wypranych gaciach (nie wiedząc, że nie ma już kolejnej czystej pary bo właśnie zapadźgał ostatnią i będzie siedział na chacie zanim nie wyschną następne)

Do tego jednak musiałem dorosnąć współtworząc te 20 poprzednich przez ostatnie 8 lat m.in. Gps24.pl (bankrut), iBroker.pl (sprzedany), Promoring.pl (w agonii).

Poza PIXERS jestem współtwórcą i inwestorem w dwóch świetnych projektach tj. PCDOC (ogólnopolska sieć pogotowia komputerowego – ponad 300 oddziałów) oraz screenSHU.com (podobno najlepszy soft do robienia zrzutów ekranu ;), ale nie muszę angażować w nie swojego czasu kosztem PIXERS, bo rozwijają się świetnie bez mojego udziału (dziwne ;)))

AK74 – Jak sięgam pamięcią to Pixers jako biznes skreśliłem chyba po tygodniu. Nie wierzyłem, że to jest „ten” Twój pomysł i coś z niego będzie. Upokorz mnie publicznie – jak obecnie idzie spółce (albo raczej spółkom), ile osób pracuje i jakie macie obroty? Jak bardzo się myliłem?

MB – Obejdzie się bez upokarzania, bo równy z Ciebie Marjan. PIXERS to już ponad 40 osób i blisko 3 mln PLN przychodu za Q1/2013. Mamy ambicje stać się największym sprzedawcą sztuki użytkowej na świecie do 2017 roku. Strategia, którą obrałem to wstrzelenie się między gigantów sprzedających znane reprodukcje i wyświechtane plakaty z kadrami Pulp Fiction a tych co zbudowali swoją potęgę na obrazach i foto gadżetach ze zdjęć użytkownika.

Twierdzę bowiem, że ludzie nie rozumieją sztuki, znudzeni są szajsem od szwedzkiego sprzedawcy oraz nie potrafią robić zdjęć dlatego dajemy im 20 milionów ( wkrótce 30 mln ) świetnych fotografii, grafik które mogą zamówić jako fototapetę, obraz, plakat czy naklejkę i odPIXERSować swoje ściany, aż zaczną krzyczeć.

Ponadto nie ma żadnej marki kojarzącej się z fototapetą na świecie. To kolejna nasza ambicja i dlatego właśnie chcemy zaprzęgnąć kanały ATL’owe, aby zbudować swój własny różowy ocean tworząc tym samym nowy segment branży home decor.

AK74 – Zaczęliście od plakatów drukowanych ze zdjęć ze stocków. Teraz Pixers oferuje o wiele więcej – możesz powiedzieć w skrócie jak Ty jako założyciel widzisz swój biznes a jak Wasi klienci?

MB – yyy aaaa oooo eeee … klienci podzielają naszą banie nt. ścian (chyba :)) Rośniemy, zarabiamy, codziennie piszą o nas na kilku serwisach gdzieś na świecie. Chyba jest git c’nie ?

AK74 – Pixers sprzedaje do wielu krajów i to naprawdę dziwnych miejsc na świecie. Jak udało Wam się to osiągnąć? AdWordsy czy raczej macie swoją opracowaną technikę marketingową?

MB – Mając 20 mln zdjęć możesz liczyć na duży ruch z wyszukiwarek jak umiejętnie je „zmielisz” pod SEO :) Ponadto: Konsekwentnie budowane relacje z blogerami i mediami na całym świecie, nieśmiertelny adwords, retargeting ( RTB etc ), lokalne źródła ruchu, oranie marketingu partyzanckiego przez lokalnych ambasadorów i wiele innych działań, które non stop testujemy. FB i newsletter rzecz jasna. Co godne uwagi to fakt, że ok 10-18% ruchu na niektórych rynkach mamy z wejść bezpośrednich ( czyli marka powoli się sama niesie po ludziach )

AK74 – Jak spieliście wiele procesów w firmie żeby Pixers rozwijał się a nie musiał zatrudniać tylko nowych pracowników do sprawdzania maila? Muscie mieć opracowany proces przyjmowania zamówienia, produkcji, odbioru, sprawdzenia, wysyłki, reklamacji…

MB – to nudny wątek. Pozwól, że go pominę ;)

AK74 – Jak wygląda konkurencja? A właściwie – kto jest Waszą konkurencją na dzień dzisiejszy?

MB – wszyscy, którzy sprzedają coś na ścianę ;)

AK74 – Czas na parę mądrych, filozoficznych porad. Co się zmieniło w niej a jak Ty się zmieniłeś od czasu kiedy zakładałeś GPS24? Jesteś w stanie złapać się za podbródek, zmrużyć oczy i powiedzieć szczerze „chcecie wiedzieć jak zrobić biznes? Otóż…”?

MB – na początku wywiadu opisałem w skrócie, ile ton shitu przewaliłem, żeby skumać jak ważna jest koncentracja. Miałem to szczęście, że w 2009r. topiąc żale po bankructwie Gps24.pl w wódce patrząc na swój obraz w kuchni wpadłem na pomysł. Pomysł, który od 3 lat nieprzerwanie dostarcza mi gigantyczną krechę różowego proszku wciąganą co rano, włączającą moje alter ego pod postacią Jezusa krzyczącego „mogę kurwa wszystko” nad Świebodzinem.

Nie jestem najlepszym doradcą, żeby radzić jak robić biznes bo musiałem zrobić ich 20, żeby nauczyć się czegoś. Podejrzewam, że gdyby nie wyssana z mlekiem matki skłonność do ryzyka (i jej pożyczka po bankructwie :) to od 10 lat siedziałbym za barem przez siebie założonej kafejki internetowej jeszcze przed maturą.

„Nie piją szampana tylko Ci co nie ryzykują” ktoś kiedyś powiedział i chyba miał racje, bo wg mnie osoba, która nie ryzykuje i nie ma marzeń w biznesie może mówić o sobie per „samo zatrudniony” a nie przedsiębiorca. O!

AK74 – Nie wierzę żebyś nie myślał o nowych rzeczach oprócz doglądania Pixers i paru innych podmiotów. Nad czym teraz Maciej Białek myśli? Jaką branżę chcesz podbić?

MB – Rozczaruje Cię. PIXERS to narkotyk. Dopóki go wcieram w siebie jest mi dobrze.

AK74 – Jakieś plany nie związane z branża internetową? Masz już taką potrzebę żeby na przykład robić coś fizycznego albo zupełnie innego niż to co robisz biznesowo? Może knajpę chcesz otworzyć albo wydawać książki?

MB – Knajpę miałem przed maturą. Od pisania są pisarze . Fizyczne rzeczy teraz robię i dopóki, dopóty PIXERS nie będzie w każdym domu nie spocznę. Amen :)

P.S Dam 25% rabatu na fenomenalne produkty PIXERS za zostanie fanem https://www.facebook.com/pixers

  • grassoalvaro

    Boże, jaki język. Wywiad jak z gimnazjalistą, a nie przedsiębiorcą. Źle się to czyta ale projektu gratuluje, bo sam bym go skreślił po tygodniu.

  • sorok

    słuchaj niedouczony pretensjonalny bufonie – nie różowy tylko niebieski ocean

  • Panie szanowny srorok…sorok ( sorry ) … jak już to „Błękitny ocean” nie niebieski – http://pl.wikipedia.org/wiki/Strategia_%22b%C5%82%C4%99kitnego_oceanu%22 . Gdybyś miał więcej oleju w głowie niż miesięczny jeż to skumałbyś, że pisząc różowy mam na myśli sztandarowy kolor brandu PIXERS :)

  • hehe, jak ktoś nie zna Maćka od tej strony to może mu przeszkadzać język :) szacun za całokształt :)

  • kemp40

    Ogromny szacunek do gościa. Bez kompleksów atakuje duże cele.
    Język gimnazjalny trochę, to fakt, ale pewnie ten typ tak ma. Usprawiedliwiają go sukcesy ;).

    Z treści wyczuwam trochę „toczenie beki” z polskich startuperów (nie przedsiębiorców), ale mogę się mylić.

    W Pixers brakuje popularnych/popkulturowych motywów z gier video – Mario Bros, Ralph Demolka i takie tam (w pixelozie). Kupowałbym.

    Jeszcze raz duży szacun.

  • Maciej Białek

    Dziesiejszy gimnazjalista nie potrafi zbudować zdania współrzędnie złożonego, a co dopiero uzywać metafor ( bufoniastych metafor rzecz jasna :))

  • Janka

    Artykuł mocno sponsorowany .. a Pan Maciej ..no cóż – kryguje się na wielkiego przedsiębiorce, któremu wszystko wychodzi. Mam wrażenie ze swoim językiem pokazuje jaki to jest wyluzowany … a dla mnie to bardziej cwaniactwo i brak szacunku tak dla języka jak i dla odbiorców. Prawdziwy przedsiębiorca nie zachwala nigdy swojej osoby i dziękuje swoim Klientom..a TEGO TU ZABRAKŁO – rzecz nie do wybaczenia!
    (nie zabrakło za to wychwalania się jak to przy pomocy zabiegów marketingowych robi z klientów ofiary, które łykają haczyk)
    A Pixers? no cóż takich projektów, również zagranicą jest wiele – nie widzę tutaj nic innowacyjnego – a chwalenie się milionami zdjęć, które za pomocą API są zaciągnięte z Fotolii jest delikatnie mówiąc śmieszne…

    Ja tego nie kupuję – nie lubię kiedy traktuje się mnie przedmiotowo..tapetę graficzną zamówię na pewno gdzie indziej..

  • kemp40

    Nie uogólniałbym. To strasznie sztampowe wyrażać się o młodszym pokoleniu, że są nie tacy świetni jak my. Kiedy byliśmy w ich wieku, starsi to samo mówili o nas. Standard.

    Natomiast nie ma się co spinać co do języka, tłumacząc się metaforami, zresztą to są tematy zupełnie poboczne.
    Jak pisałem wcześniej- gratulacje za odwagę biznesową.

    Pozdro

  • Janka

    ..no tak– a bierze Pan pod uwagę, że Pana Klientami jest również Młode Pokolenie? gratuluje szacunku dla nich!

  • Maciej Białek

    Mam przeogromny szacunek do kazdego czlowieka… zwlaszcza mlodego pokolenia, bo sam jestem ojcem. Niestety nie zawsze ludzie komentujacy pod pseudonimem maja szacunek do osob, ktore komentuja.

  • Alek

    ojjjjj a czy przypadkiem tak knajpa nie była Pana Mamy i nie splajtowała?:)

  • Szymon

    Wszystko super, wszystko ładnie z zewnątrz. Jako osoba z branży stwierdzam, że niestety (dla PIXERS) jego pracownicy nie mają pojęcia co sprzedają. Ich wiedza o fototapetach, naklejkach, foliach, obrazach jest dostateczna….Tak to niestety bywa jak sprzedaje się to o czym nie ma się pojęcia. Brakuje doświadczenia nie tylko w druku, ale i w naklejaniu swoich produktów…to tak jakby sprzedawca komputerów nie wiedział co to CD-ROM i jak się go obsługuje…

  • sorok

    Niedouku Macieju – to, że ktoś błędnie przetłumaczył nie oznacza, że musisz popularyzować tę pseudowiedzę. Strategia jest NIEBIESKIEGO oceanu („blue ocean”, a nie „sky blue / light blue ocean”). Chodzi o stworzenie nowego, nieznanego obszaru i zagospodarowanie go. Stąd nazwa. Mogę wyjaśnić ze szczegółami, ale chyba nie zrozumiesz.

  • Mateusz Macha

    Rewelacyjny pomysł na biznes, w życiu bym nie pomyślał, że można sprzedać 900 tys. m2 fototapety przez neta, a tu proszę, da się.

  • Anna

    Jeśli wierzysz w 900 tyś m2 fototapety, to gratuluję wyobraźni :D

  • Mateusz Macha

    Nie mam powodów, żeby nie wierzyć. A nawet jeśli te 900 tys. m2 to tani chwyt marketingowy, to, ojej, dałem się na niego złapać. I jakoś mi to zupełnie nie przeszkadza w pozytywnej ocenie całego biznesu.

  • kukis

    Macieju

    pixers fajny ale fakt jest tego na świecie bez liku. Osobiście znam firmę z Polski która produkuje około 5000m2 dziennie nie wspominając o innej która produkuje dla IKEA gdzie jest tego dokładnie 1,400,000 m2 rocznie. Oczywiście macie zdecydowanie wyższą marżę i wszytko super. A ilość wyprodukowanych przez was m2 jest fajna ale nie powala według moich wyliczeń w czasie tych 5 lat macie średnio po 301 zam na dobę. Zakladając że w pierwszym 18 miesiącach wiele tego nie było to mamy średnio po 450 zam dziennie. Z filmików które widziałem drukarnia która was obsługuje nie jest zautomatyzowana więc zam. obsługują ręcznie.
    Mogę tak dalej ale nie widzę sensu. Bo sprawideliwie trzeba oddać że nawet pomimo tych naciąganych danych to i tak wielki sukces marketingowo wymiatacie bo wszyscy wierzą w ten mit.

    P.S. jak tam tetress ?

    Ale poza tym to nizały z ciebie narcyz, bo który normalny człowiek śledzi wszelkie wpisy na swój temat i co śmieszniejsze wchodzi w dyskusję z zawistną na ogół gawiedzią. Skromność również jest panu obca podejrzewam że gdybyś to ty był założycielem FB to twoja „pyszna mordeczka” była by na każdej podstronie i pod każdym wyszukiwaniem w gooogle na każdej ulicy świata. Gdzie jawił byś się jako mesjasz i ten co zmienił świat.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę