Szukaj
Zamknij
Wywiady

Mobilne Central Europe czyli czemu służy społeczność profesjonalistów

mobile_central_europe_conference_ak_74_blog

Technologia, języki programowania, sposoby tworzenia aplikacji zmieniają się w błyskawicznym tempie. Wystarczy spojrzeć na programy uczelni, żeby pojąć, jak bardzo system edukacji nie nadąża za rzeczywistością. Programiści, którzy chcą być najlepsi w swoim fachu, muszą się ciągle uczyć, żeby przyswoić Himalaje wiedzy potrzebne do efektywnego działania. Najłatwiej uczyć się od kogoś, ale bardzo istotna jest też inspiracja i wsparcie, którą daje środowisko, społeczność. Dolina Krzemowa zawdzięcza swój sukces społeczności, a nie położeniu geograficznemu. Czy Polska, dysponując o wiele lepszą lokalizacją, również ma na to szanse?…

AK74: Powiedzcie, dlaczego myślicie, że to właśnie wy możecie mówić o potrzebie istnienia społeczności profesjonalistów?

Wojtek Erbetowski (WE): Społeczności programistów są dla mnie niemal drugim zawodem po pracy. Od lat działam w wielu grupach, począwszy od warszawskiej “Java User Group”, która skupia kilkuset programistów Javy, poprzez organizację wielu spotkań, warsztatów i konferencji takich jak Warsjawa, GitKata i innych, skończywszy na Mobile Warsaw i – śmiało można powiedzieć – wydarzeniu z najwyższej półki europejskiego programowania mobilnego, czyli Mobile Central Europe.

Jarek Potiuk (JP): Wojtek jest najbardziej zaangażowany i zainspirował nas do uczestnictwa w społeczności, a przede wszystkim,do udziału w tworzeniu krajowej społeczności programistów. Zrozumieliśmy, jak bardzo jest potrzebna taka działalność, jeśli chcemy być lepsi w swoim fachu i konkurować z programistami z Zachodu. Działamy intensywnie od prawie roku i postanowliśmy zwieńczyć niemal rok cyklu Mobile Warsaw wydarzeniem, które na stałe wpisze się do kalendarza imprez dla programistów nie tylko w Polsce, ale także w naszej części Europy. Brzmi mocno, ale udało nam się zaprosić do udział ponad dwudziestu inżynierów z Ameryki Północnej i Europy, którzy swoje doświadczenie z dziedziny sprzętu, oprogramowania i designu aplikacji mobilnych zdobywali pracując dla takich firm jak Apple, Amazon, Evernote, Facebook, Google i Microsoft.

Tomek Woźniak (TW): Przy okazji budowania społeczności zauważyliśmy, jak bardzo aktywne uczestnictwo programistów z naszych macierzystych firm w takich inicjatywach zmienia ich podejście do pracy, interakcji z klientem, jak wzrosła ich kreatywność i zadowolenie z pracy. Udział w społeczności daje niezwykłe efekty, generuje pozytywne zmiany, które każdego dnia wpływają na to, co robimy.

Zbigniew Sobiecki (ZS): Od dawna również braliśmy udział w działaniach społeczności, często jako sponsorzy. Ale aktywne zaangażowanie to coś zupełnie innego. Żałuję, że nie rozpoczęliśmy takich działań parę lat wcześniej. Razem z Polideą i FutureMind w niespełna rok stworzyliśmy wartość samą w sobie.

AK74: Trzy firmy specjalizujące się w mobile postanowiły współpracować ze sobą przy Mobile Warsaw i Mobile Central Europe. Powinniście chyba konkurować ze sobą, a nie współpracować?

JP: Bardzo celne pytanie. Społeczność profesjonalistów w wydaniu np. z Doliny Krzemowej, jest z zasady oparta na współpracy. Przez wspólne działanie podnosimy jakość całej branży w kraju. Stajemy się lepsi jako specjaliści w swojej dziedzinie, pracownicy i firmy, ponieważ więcej wiemy, rozumiemy i potrafimy. Pośrednio dajemy znać, że Polsce potrafimy tworzyć naprawdę dobre technologie, że mamy świetnych inżynierów, którzy są w stanie działać na poziomie porównywalnym, a nawet wyższym niż ich koledzy na całym świecie. W naszym przypadku sprawę ułatwia fakt, że nie jesteśmy bezpośrednią konkurencją. Polidea jest firmą mocno nastawioną na dostarczanie usług mniejszym i większym klientom w Stanach i Europie Zachodniej, FutureMind koncentruje się głównie na rynku polskim, a Macoscope jest w dużej mierze firmą produktową.

ZS: Częściowo to, co robimy, nakłada się na siebie, ale przy okazji wspólnej pracy nad Mobile Warsaw i Mobile Central Europe nauczyliśmy się, że współpraca przynosi dużo ciekawsze efekty. Często zdarza się, że dzielimy się doświadczeniami, np. z pracą z klientami, a czasami nawet nawzajem podsyłamy sobie klientów, jeśli nie mamy pewnych kompetencji czy zwyczajnie brakuje nam mocy przerobowych.

AK74: Wspominacie sporo o “Mobile Warsaw” i “Mobile Central Europe”. Czym są oba te mobilne wydarzenia?

WE: Mobile Warsaw założyliśmy wspólnie na początku 2013 r. Dostrzegliśmy, że na rynku bardzo brakuje wydarzeń skierowanych do programistów urządzeń mobilnych. Android, iOS, Windows Phone, Mobilny Web pojawiały się bardzo rzadko. Widać było, że w innych technologiach takie grupy funkcjonują z powodzeniem. Postanowiliśmy zatem stworzyć Mobile Warsaw, czyli comiesięczne spotkania programistów urządzeń mobilnych, na których inżynierowie – praktycy dzielą się wiedzą i budują relacje, poznają się, a jednocześnie mogą w swobodnej, barcampowej atmosferze opowiadać o tym, co robią, i słuchać, co robią inni. To wszystko za darmo, przy piwie, które najczęściej fundują sponsorzy.

TW: Już pierwsze spotkanie Mobile Warsaw udowodniło, że programiści potrzebują takich wydarzeń. Pojawiło się grubo ponad 60 osób i zarówno odzew po spotkaniu, jak i chęć uczestnictwa w następnych były bardzo pozytywne. Bardzo szybko grupa urosła do ponad 400 sympatyków, a na regularne spotkania zaczęło przychodzić 80 – 100 osób. Zaczęli pojawiać się coraz ciekawsi prelegenci. Ostatnio zaczęliśmy prowadzić “Mobile Warsaw On Tour” – wyjazdowe edycje Mobile Warsaw w wielu różnych miastach Polski.

JP: Udało się sprowadzić prelegentów nawet spoza naszego lokalnego rynku – na przykład Girisha Patangaya, lidera zespołu mobilnych narzędzi w Facebooku w Londynie, który opowiadał o kulturze pracy i środowisku, jakie umożliwiło im wprowadzenie “mobilnej rewolucji” wewnątrz firmy. To było przełomowe spotkanie. Upewniliśmy się, że można sprowadzić świetnych prelegentów z całego świata, i zaczął kiełkować pomysł na zorganizowanie czegoś o wiele większego. Zakasaliśmy rękawy i okazało się, że na Mobile Central Europe przyjedzie ponad dwudziestu prelegentów z 20 różnych miast na świecie, z USA i Europy Zachodniej. Trochę to nas na początku zaskoczyło, ale faktem jest, że udało się już w pierwszej edycji konferencji osiągnąć poziom światowy.

ZS: Będzie sporo nazwisk rozpoznawalnych natychmiast przez programistów urządzeń mobilnych. Na przykład Mike Lee – współtwórca słynnego Tapulous, czy aplikacji Obama ‘08, Eric Lafortune – twórca Proguarda, Orta Therox – twórca CocoaPods, John Ellenich – designer, który zdobył WebbyAward – jego aplikacja znalazła się w App Store Hall Of Fame, Damian Mehers – który w Evernote tworzył aplikacje m.in. na urządzenia typu smart-watch, i wielu innych. Już same nazwiska mówią wiele, ale i tematy są szalenie ciekawe. Przyświeca nam jeden cel: chcemy, aby w styczniu, w kinie Praha przy Jagiellońskiej w Warszawie, uczestnicy Mobile Central Europe mogli spotkać ludzi, którzy tworzą najbardziej innowacyjne technologie mobilne na świecie. Będzie można ich posłuchać, ale także porozmawiać z nimi, a nawet wziąć udział we wspólnych warsztatach.

WE: Rzeczywiście wyszło wydarzenie o prawdziwie międzynarodowym zasięgu. Na Mobile Central Europe przyjeżdżają uczestnicy ze wszystkich chyba krajów ościennych. Okazuje się, jak ważne jest budowanie społeczności nie tylko na szczeblu lokalnym, ale i globalnym. Mamy partnerów spoza Polski: GDG Lviv, GDG Minsk, CocoaHeads Belarus, AltTechTalks i App Promotion Summit z Berlina.

TW: Co ciekawe, Mobile Central Europe jest absolutnie unikalnym wydarzeniem, jeśli chodzi treść. Nie ma na naszym rynku konferencji tego typu. Nie będziemy mówić o marketingu, monetyzacji, startupach, tylko o tym, w jaki sposób należy tworzyć aplikacje, jakie technologie wykorzystywać. Podczas Mobile Central Europe w trakcie prezentacji pokazywane będą fragmenty kodu źródłowego, czy pomysły na to jak tworzyć interfejs/UI tak, by był intuicyjny i wygodny dla użytkownika.

JP: Mobile Central Europe to konferencja, ale i hackathon/warsztaty Jitter, podczas których uczestnicy wraz z prelegentami mogą zapoznać się z najnowszymi technologiami w dziedzinie mobilnej i hardware’u (tzw. internet of things lub wearable technologies). Będzie można nauczyć się nie tylko programowania i budowania takich rzeczy jak Arduino, Beacony Estimote, wszywanej w ubranie elektoniki Lillypad, ale również napisać i przetestować aplikację na Google Glass, wydrukować prototyp na drukarce 3D, czy też sprawdzić możliwości humanoidalnych robotów NAO, które przywiozą nasi przyjaciele z Francji. To wszystko możemy zrobić dzięki olbrzymiej pomocy od początku ze strony warszawskiego Hackerspace oraz naszego nowego partnera – Human Tech Art. Po raz kolejny okazało się że nasza aktywna działalność w lokalnych społecznościach jest niesamowicie pomocna przy organizacji tego typu spotkań.

AK74: W przeciwieństwie do Mobile Warsaw, Mobile Central Europe nie jest imprezą darmową. Czy nie wydaje się wam, że cena jest zbyt wysoka, żeby na taką imprezę pójść?

TW: Konferencja w ogóle nie jest nastawiona na zarabianie. Chcemy pokryć koszty związane z przelotem i hotelami prelegentów, koszty wynajmu kina, miejsca na hackathon, ubezpieczenia i inne. To, niestety, kosztuje. Po konferencji planujemy założyć fundację, która będzie kontynuowała Mobile Central Europe i prowadziła też inne inicjatywy.

JP: Podczas imprezy nie będzie żadnej prezentacji sponsorowanej. Wszyscy speakerzy mówią o swoich doświadczeniach, są praktykami, którzy opowiadają o realnych sytuacjach, problemach i sposobach ich przezwyciężania. Zaczęliśmy właśnie od treści i speakerów. Uczestnicy pokrywają koszty wydarzenia. Automatycznie eliminuje to przypadkowe osoby. Ci, którzy kupią wejściówkę na Mobile Central Europe, wiedzą, że te pieniądze to inwestycja w wartościową wiedzę.

AK74: Wróćmy do społeczności. Dlaczego społeczności programistów są takie ważne, czym one tak naprawdę są? A przede wszystkim – dla kogo ważne są społeczności?

WE: Społeczności programistów są ważne dla nich samych. Historia aplikacji mobilnych ma dopiero 5 lat – wtedy pojawił się iOS, AppStore, a potem Android. Tymczasem można już spotkać ogłoszenia o pracę “Szukam programisty iOS z 10-letnim stażem”. Programista dzięki działaniu w społeczności może wiele się dowiedzieć o przyszłym pracodawcy, o tym, jakie środowisko pracy go może czekać, z jakimi technologiami będzie miał do czynienia, a przede wszystkim, z kim będzie pracował. Przecież każdemu zależy, żeby pracować w dobrym zespole, nad ciekawymi produktami i projektami, którymi potem będzie mógł się chwalić, a także w przyjaznym, dobrze zorganizowanym środowisku pracy.

ZS: Każdy może inwestować w społeczność. Można to robić na różne sposoby, począwszy od wysyłania swoich zespołów na dobre spotkania i konferencje, takie jak na przykład Mobile Central Europe, czy też sponsorowanie imprez. Kolejnym krokiem jest zachęcanie współpracowników do udziału w darmowych spotkaniach i występowania w roli prelegentów. Dla wielu młodych ludzi już sam udział w konferencji to wielkie wydarzenie i możliwość zdobycia wiedzy, którą samemu zdobywałoby się mozolnie przez lata, a dziś nie ma czasu na powolną naukę.

TW: Jest też taki dowcip, który ostatnio krąży w mediach społecznościowych, jaki doskonale ilustruje to, jak powinniśmy traktować społeczności. Dyrektor finansowy pyta prezesa firmy: “Co zrobimy jeśli zainwestujemy w rozwój naszych ludzi, a oni odejdą?” Prezes: “Co zrobimy, jeśli nie zainwestujemy, a oni zostaną?”

Zapraszamy na Mobile Central Europe 11 stycznia 2014 r., w Kinie Praha w Warszawie.

Więcej: Mobile Central Europe
Rejestracja na konferencję: http://registration.mobilecentraleurope.com/
Facebook: https://www.facebook.com/MobileCentralEurope
Twitter: https://twitter.com/mceconf

  • MDW2

    Szukanie programisty iOS z 10-letnim stażem faktycznie śmiesznie brzmi. Chociaż to może być po prostu taki „skrót myślowy”. :) Potrzebny jest ktoś kto programuje od 10 lat i potrafi tworzyć aplikacje dla iOS. A tak poza tym to mobilne aplikacje nie pojawiły się wraz z iOS (wtedy iPhoneOS). Przecież każdy wie, że duuuużo wcześniej powstawała cała masa aplikacji dla: Java2ME, Symbiana, Morphuna, BREW…

  • Ewelina Mielczarek

    Fajna rozmowa :) Cena uczestnictwa w konferencji dla niektórych może być zbyt wysoka, ale wtedy faktycznie zapisują się ludzie, którzy chcą stamtąd coś wynieść. Firmy z branży powinny obowiązkowo swoich pracowników na takie eventy wysyłać,zamiast trzymać ich w biurze non stop!

    Ja, współpracując z Coder`s Lab, bacznie obserwuję, co się dzieje w kalendarzyku eventowym i staram się jak najczęściej bywać. Spotkania, takie jak Mobile Warsaw, czy konferencje, są świetnym miejscem do zawierania znajomości, dzielenia się przemyśleniami, edukowania się. Po każdym takim evencie zrzeszającym programistów wychodzi się z odrobinę większym mózgiem.

  • Pingback: Szykuje się największa konferencja mobilna w Polsce! | metroblog - blog o internecie, technologiach, ludziach()

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę