Szukaj
Zamknij
Podróże

Hawaje – dlaczego warto wybrać się na środek Pacyfiku?

Na Hawaje (a dokładnie Big Island) dotarłem już po raz drugi. Pierwszym razem udaliśmy się tam z żoną na dwa tygodnie podczas 2 miesięcznej trasy objazdowej po USA. Teraz wizytę na Pacyfiku zaplanowaliśmy po prostu jako element odpoczynku po całym roku intensywnej pracy.

Nie jestem specjalnym fanem długich podróży ale dla hawajskich widoków jestem w stanie zrobić wyjątek. Jeśli ktoś chce dotrzeć na miejsce szybko może wybrać opcję przelotu Warszawa-Oslo-Los Angeles i tego samego dnia spróbować dolecieć już bezpośrednio na którąś z hawajskich wysp.

Niestety będzie to oznaczało ponad 20 godzinną podróż samolotem co skutecznie zniszczy przyjemność kilku pierwszych dni pobytu (odpoczynek po jet lagu itd). Ja wybrałem opcję dwóch dodatkowych noclegów (i odpoczynku) w LA co pozwoliło mi na łatwiejszą aklimatyzację.

Dlaczego wybrałem ponownie Big Island? Bo to nie jest „turystyczna” wyspa. Dużo zastygłej lawy (po stronie zachodniej wyspy), brak ciekawych turystycznych atrakcji (dla amerykańskiego turysty) powodują, że tłumy raczej wybiorą Honolulu czy Waikiki niż Big Island. I tego dokładnie poszukiwałem – spokoju.

Niemniej to właśnie tutaj znajduje się jedna z piękniejszych hawajskich plaż (biały piasek!) czyli Hapuna Beach. Co prawda w sezonie (czytaj zimą) jest na niej tłoczno ale nadal daleko od standardu polskiego wypoczynku nad Bałtykiem.

Żeby cieszyć się urokami tej wyspy oprócz noclegu (nie polecam hotelowych sieciówek – ani fajnie cenowo ani położenie nie gwarantuje niczego miłego) potrzebujesz samochodu. Po wylądowaniu na którymś z dwóch lotnisk (Hilo albo Kona) bardzo sprawnie znajdziesz się w którejś z licznych wypożyczalni i możesz ponegocjować z pracownikiem koszta wynajmu.

W trakcie zimowych miesięcy kiedy to jest największy najazd turystów ceny zaczynają się od poziomu 50$ za dzień. Jeśli marzy Ci się Mustang GT 5.0 w kabriolecie to wydasz około 90$ dziennie (ale kurcze – warto ;)

Co poza tym warto robić na Hawajach? Cieszyć się pogodą (w styczniu + 27 stopni oraz bardzo miła bryza od morza), czytać książki na plaży (mi się udało przez 8 dni przeczytać 5 grubych pozycji), jeść świeże ryby i różnego typu seafood oraz po prostu odpoczywać.

Polecam zwiedzanie wulkanów (ale nie liczcie na jakieś epickie erupcje na zawołanie i zdjęcia :), pojedźcie na górę (tak, będzie śnieg) i poobserwujcie gwiazdy, wybierzcie się do miejscowej knajpki i spróbować poke. Każdy powód jest dobry żeby wyrwać się na kilka dni i poleżeć na plaży pośrodku oceanu.

Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę