biznes_hackers

Biznes Hackers: Łukasz Wichłacz (Coffedesk)

Postanowiłem tekstem wywiadu z Łukaszem Wichłaczem z Coffeedesk zainaugurować nowy cykl na moim blogu pod roboczą nazwą „biznes hackers”. Formuła tego cyklu jest prosta – zaproszona firma, która zgodzi się szeroko opowiedzieć o tym co robi, jakie ma zaplecze, koszty, zyski i tym podobne szczegóły dostanie zestaw pytań (ten sam) i możliwość swobodnej wypowiedzi tutaj.

Sam jestem znudzony PR’owym prężeniem firemek i pokazywanie wygodnych metryk. Chcesz się pokazać? Pokaż jak naprawdę wygląda twój biznes. Bez pudru, tłumu lajkujących popleczników i mdłych selfie.

Chciałbym żeby efektem było kompendium wiedzy na temat danej firmy z maksymalną ilością szczegółów z nią związanych. Na pierwszy ogień idzie Coffeedesk, która niczym w klasycznym startupowym micie „nic nie miała, mieściła się w garażu” a teraz jej przychody szacowane są na dziesiątki milionów złotych rocznie.

***

Kiedy biznes zaczął działać: 26 września 2012

Imię i nazwisko osoby która odpowiada na pytania: Łukasz Wichłacz

Funkcja tej osoby w firmie: Chief Everything Officer

Liczba founderów: 3

Liczba pracowników: 140

Średnia miesięczna kwota przychodów: 6 mln zł netto (2020)

Biznes został stworzony przez: founderów z własnych środków oraz przez trwającą aktualnie akcję crowdfundingową

Gdzie biznes działa?: Polska / Kołobrzeg / Warszawa / Szczecin

Typ biznesu: e-commerce

Cześć! Powiedz kim jesteś i jaki biznes prowadzisz?

Cześć! Jestem Łukasz Wichłacz, pochodzę z Kołobrzegu i właśnie tam, ponad 7 lat temu wraz z dwójką przyjaciół – Marcinem i Jackiem Gardzielikiem podjęliśmy decyzję, że chcemy poprowadzić wspólny biznes. Tak właśnie narodził się Coffee Trader, czyli hurtownia kawy, która już rok później ewoluowała w Coffeedesk.

Coffeedesk to kawowy omnichannel. Rozwijamy biznes na trzech filarach i łączymy to wszystko w całość. Jesteśmy nie tylko sklepem internetowym, ale także dystrybutorem, właścicielem dwóch platform sprzedażowych skierowanych do biznesu, a także butikowej sieci kawiarni, którą wciąż rozwijamy.

Naszym głównym produktem jest kawa speciality i wszystko, co z nią związane, a więc akcesoria do alternatywnego parzenia, ekspresy do kawy, ale także herbata czy porcelana. Nieustannie poszerzamy też naszą ofertę dostosowując się do aktualnej sytuacji rynkowej. Rozwijamy nasz biznes w Polsce i za granicą.

Aktualnie aż 1/3 naszych przychodów pochodzi ze sprzedaży poza granice Polski. Kiedy zaczynaliśmy, w 2012 roku realizowaliśmy kilkaset zamówień rocznie, po 7 latach jesteśmy największym kawowym e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej, w 2019 roku zrealizowaliśmy ponad 120 tysięcy zamówień, a w 2020 roku planujemy osiągnąć 70 mln zł przychodu.

Jedną z ważniejszych wartości naszego biznesu jest wyjątkowa obsługa klienta, czyli supreme service oraz stawianie na bliskie relacje – zarówno z dostawcami, jak i wszystkimi naszymi klientami. 

Co cię zainspirowało i jak wpadłeś na pomysł, który realizujesz?

Wydaje mi się, że żyłkę do biznesu miałem już od czasów szkolnych i sporo z tego wyniosłem z domu. Moi rodzice zawsze byli w biznesie, dużo pracowali, a ja już za czasów szkolnych sporo im w tym pomagałem. To wszystko wyrobiło we mnie nawyk do ciężkiej pracy i myślę, że także większą skłonność do podejmowania ryzyka, co przecież nierozerwalnie łączy się z biznesem.

Pamiętam, że moi rodzice opowiadali mi jedną historię z dzieciństwa (której nawet jeszcze sam nie pamiętam), że kiedy miałem 3 czy 4 lata to sprzedawałem książki na jarmarku. Podobno sam chciałem to robić i czuwałem nad tym “biznesem” cały dzień.

W rzeczywistości zawsze towarzyszyła mi jakaś mała działalność, interesuję się rynkiem kapitałowym – jeszcze w początkach liceum, kiedy nie mogłem mieć swojego rachunku maklerskiego, grałem na giełdzie przez rachunek taty. Pierwszym takim poważnym biznesem było dołączenie do spółki brata i prowadzenie restauracji, którą założyli moi rodzice, którzy w pewnym momencie odeszli na emeryturę i przekazali biznes bratu.

To był ciężki kawałek chleba, ale myślę, że to wszystko razem dużo mnie nauczyło i sprawiło, że w końcu podjęliśmy ryzyko. I to dzięki tej odwadze i poprzednim doświadczeniom byliśmy w stanie podjąć ryzyko, i razem z Jackiem i Marcinem, moimi przyjaciółmi, stworzyliśmy wspólny biznes.

Na początku wydawało nam się, że to będzie praca po godzinach, życie jednak dość szybko to zweryfikowało i musieliśmy oddać się kawie w pełnym etacie, z czego dziś bardzo się cieszymy.

W trójkę z chłopakami myśleliśmy o biznesie i padło na kawę, bo ten rynek wydawał nam się arcyciekawy. Wtedy braliśmy pod uwagę także inne branże, m.in. wina i produktów do przygotowania sushi – rynek kawy był największy, a konkurencja wydawała nam się najmniejsza i dlatego ostatecznie wybraliśmy kawę.

Zrzuciliśmy się po 17 tys. zł i za to kupiliśmy pierwsze palety z kawą. Wtedy rozpoczęła się historia hurtowni kawy Coffee Trader. Wtedy jeszcze nie mieliśmy wiedzy specjalistycznej i większości rzeczy uczyliśmy się w trakcie, na żywym organizmie. Według mnie taka metoda prób i błędów sprawdziła się świetnie, a wszelką wiedzę staraliśmy się chłonąć od ludzi z doświadczeniem.

Wspierał nas m.in. Marcin Michalik z Colors of Coffee, który przyjechał do nas na szkolenie w marcu 2013 i pokazał nam dripa – dla nas był to wtedy całkowity game changer! Uczyliśmy się też od dostawców i bardzo dużo jeździliśmy na targi obserwując trendy, nowe produkty i poznając ludzi.

Ja osobiście jestem człowiekiem, który chętnie zwraca się do liderów i profesjonalistów w danej dziedzinie, dlatego przychodziło mi to z dużą łatwością. Zawsze czytałem też dużo książek biznesowych. 

Opowiedz o procesie projektowania, prototypowania i produkcji

W naszym przypadku samo projektowanie strony Coffeedesk.pl było bardzo intuicyjnie, nie korzystaliśmy z szerokiego spektrum narzędzi. Teraz robimy to zupełnie inaczej. Jesteśmy aktualnie w trakcie procesu projektowania naszej nowej platformy online i wydaje mi się, że od tamtego podejścia dzielą nas lata świetlne, a mimo to – wypaliło!

Teraz w całym procesie wspiera nas agencja, projektem kieruje manager z doświadczeniem w e-commerce, tworzymy prototypy zgodnie z najnowszymi standardami UI/UX. Wtedy mocno błądziliśmy, jednak z mojej perspektywy ważne jest działanie, próbowanie i nie popełnianie tych samych błędów po raz kolejny i to właśnie teraz robimy. 

Dla nas zawsze dużo ważniejsze było skupianie się na produkcie i ulepszanie go każdego dnia. Często mówię ”Zrobione jest lepsze niż perfekcyjne” i tak też uważam. Myślę, że lepiej próbować i popełniać błędy, ale realizować projekty niż dopracowywać każdy element do perfekcji nie ukazując go światu. Na początku wybieraliśmy produkty intuicyjnie – w końcu nasza trójka musiała działać i jako dział zakupów, sprzedaży, customer service itd…

Bardzo pomagały nam tutaj wizyty na targach branżowych i budowanie od początku dobrych i bliskich relacji z dostawcami. Natomiast teraz działy sprzedaży B2B i B2C oddzielnie poszukują produktów, które mają potencjał na danym rynku, dział zakupów analizuje te wybory, przechodzimy cały proces badania i przygotowania się na wprowadzenie produktu ze strony marketingowej. Wszystko wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, gdy mieliśmy trzy osoby na pokładzie. 

Od pierwszego dnia działania firmy mamy jednak zasadę, która się nie zmienia i którą myślę, że wyniosłem częściowo ze świata gastronomii – najlepsza możliwa obsługa klienta, szacunek do niego i poczucie, że to w końcu dzięki klientowi biznes jest w stanie prosperować. Kluczowe było to, żeby paczka była dobrze zapakowana, szybko wysłana, stawialiśmy na płynność i responsywność, zawsze dbaliśmy o możliwie najlepsze relacje.

Teraz to cały dział Customer Service dba o to, by każdy klient był zadowolony z zakupów, są w nim osoby świetnie znające produkty. Aktualnie na ponad 70% zapytań odpowiadamy w ciągu 2 godzin, średnia ilość reklamacji to mniej niż 1% wszystkich zamówień, a ilość zwrotów to około 0,5%. W przypadku naszego biznesu punktem styku offline z klientem jest paczka, więc też od zawsze chcieliśmy, żeby była wyjątkowa. Już od 2014 roku zaczęliśmy personalizować paczki rysując na nich koty życzące “Miłego dnia!”. 

Choć nie mieliśmy od początku planu na podbój świata, to zestaw wartości, które przyświecają naszej firmie, czyli m.in. świetna obsługa klienta pozwoliły nam dotrzeć tu, gdzie jesteśmy teraz. Byliśmy w dobrym miejscu i w dobrym czasie, wierzyliśmy w nasz produkt i nasze wartości, ciężko na to pracowaliśmy i udało się.

Jak rozwijaliśmy się i nasza strona interentowa? (2013 rok)

2014 rok

2015 rok

2016 rok

2017 rok

2018 rok

2019 rok

Aktualnie serwis wygląda tak:

Opisz proces uruchamiania biznesu

Kiedy w 2013 roku zdecydowaliśmy rozkręcić nasz biznes i uruchomiliśmy  stronę internetową Coffeedesk, nie mieliśmy jeszcze ani strategii, ani budżetu marketingowego. Rozwój był bardzo organiczny. W pierwszym miesiącu zostało złożonych zawrotne 19 zamówień. Aby nie było zbyt kolorowo, to 16 z nich było złożonych przez ekipę Coffeedesk, naszych znajomych i rodziny….

Szybko okazało się, że zamknięty klub zakupowy to nie jest najlepsze rozwiązanie na sprzedaż kawy, więc Coffeedesk zmieniliśmy w klasyczny sklep internetowy – dostępny dla wszystkich. Tutaj warto zaznaczyć, że te początkowe etapy udały się tylko i wyłącznie dzięki wytrwałości oraz cierpliwości z naszej strony. Nie mieliśmy dużego kapitału, ale wszystkie zarobione środki inwestowaliśmy w rozwój i reklamę. To szybko się opłaciło. 

Tak naprawdę w naszej historii nie było jednego punktu zwrotnego, za to stale generowaliśmy nowe pomysły i działania  – inwestowaliśmy w nowe produkty, uderzaliśmy do drzwi dużych producentów i przekonywaliśmy ich, że to właśnie z nami warto pracować.

Zawsze stawialiśmy na dobre relacje i bardzo dbaliśmy o to, by każdy klient i partner czuł się maksymalnie dobrze zaopiekowany. Z czasem nasi klienci zaczęli coraz bardziej doceniać nasze ogromne zaangażowanie i inicjatywę. I tak w 2013 roku zostaliśmy oficjalnym dystrybutorem marek Johan&Nyström i AeroPress w Polsce, w 2014 dołączyło Hario i potem kolejne marki. 

Kolejny nasz duży krok w rozwoju to otwarcie kawiarni. Nasz pierwszy lokal otworzyliśmy w 2015 roku w na osiedlu Bajkowym w Kołobrzegu. Powód był prosty – wszyscy mieszkaliśmy na osiedlu Bajkowym i brakowało nam dobrej kawy blisko domu!

Powodów było oczywiście więcej – w tamtym czasie Coffeedesk miał siedzibę w Grzybowie, a naszym partnerom biznesowym nie zawsze było tam po drodze. Kawiarnia stała się więc też naszym showroomem, w którym mogliśmy spotykać się z klientami czy prezentować sprzęty.

Chcieliśmy też pokazać, że znamy się na biznesie naszych klientów i kawiarnianym hospitality – w naszych kawiarniach stawiamy obsługę klienta na pierwszym miejscu i tego też chcieliśmy uczyć naszych partnerów biznesowych. Mogę więc powiedzieć, że pierwsza kawiarnia w dużej mierze powstała z naszej wielkiej pasji do kawy i z marzeń. Kolejna kawiarnia, którą otworzyliśmy w Warszawie w 2017 roku była zdecydowanie bardziej konceptem biznesowym.

Wybraliśmy duży rynek, z którego pochodzi ponad 30% naszych klientów, aby sprawdzić potencjał skalowania się tego kanału oraz to, czy ludzie po prostu chcą do nas przychodzić. Kawiarnia cieszy się tak dużą popularnością, że jesteśmy już w trakcie pracowania nad nową lokalizacją w Warszawie, która będzie połączona z konceptem szkoleniowym – na to m.in. zbieramy pieniądze w crowdfundingu.

Warto podkreślić, że dobrą praktyką naszych kawiarni jest tak zwana sprzedaż z półki – pomaga ona zwiększać rentowność kawiarni (ok. 50% zysków kawiarnianych pochodzi właśnie ze sprzedaży kawy i akcesoriów) i podobnie rozwiązania rekomendujemy naszym klientom.  

Od początku rozwijaliśmy się organicznie, cały czas jednak wspieramy się bankami i korzystamy z kredytów obrotowych. Dopiero teraz zdecydowaliśmy się na nową formę finansowania jaką jest crowdfunding. Wierzymy, że dzieląc się naszą firmą z inwestorami jesteśmy w stanie w szybszym tempie zadbać o rozwój firmy i zrealizować najbliższe cele, które wymagają dużych środków, ale też mogą być dla nas punktem przełomowym w rozwoju.

Co sprawiło, że po starcie zaczęli się pojawiać klienci? jakie metody stosowaliście żeby z wami zostali i powracali?

W naszym przypadku musimy rozdzielić pozyskiwanie klientów z segmentu B2B i B2C. W przypadku B2B na samym początku postawiliśmy na sprzedaż bezpośrednią. Sprzedażą zajmowałem się ja i Jacek, budowaliśmy sobie własną bazę danych, korzystaliśmy z lokalnych znajomości i relacji – to były pierwsze lata.

Wartościowe było pojawianie się na targach, eventach i sponsoring wydarzeń, zarówno mistrzostw kawowych, jak i festiwali kawy, czy też wydarzeń branżowych, takich jak Internet Beta czy Blog Forum Gdańsk. To wszystko pozwoliło nam się wypromować w branży. Nieco później zaczęliśmy korzystać z bardziej zautomatyzowanych form promocji, takich jak np. reklamy w Google.

W B2C od początku postawiliśmy nacisk na social media oraz budowanie specjalistycznego contentu – współpracowaliśmy i wciąż współpracujemy z ekspertami z branży kawowej. Pierwsze środki na reklamę inwestowaliśmy także tutaj w kampanie performance’owe, które zapewniały nam ruch na stronie i pozwalały ściągnąć na nią osoby zainteresowane kawą.

Jakimi wynikami możesz pochwalić się na dzień dzisiejszy i jak planujesz rozwój?

W 2019 roku nasz przychód osiągnął poziom 54,5 mln PLN, a w 2020 roku przewidujemy około 70 mln PLN. W ofercie posiadamy 3,5 tysiąca produktów, codziennie sprzedajemy ponad 1 000 paczek kawy. Realizujemy ok. 15 000 zamówień miesięcznie. Nasz przychód wzrasta sukcesywnie rok do roku. Od 2014 roku nieprzerwanie firma była rentowna mimo wysokiego tempa wzrostu, nieustannych inwestycji i wchodzenia na nowe rynki.

Najbardziej dynamicznie rozwijaliśmy się w pierwszych latach działalności, odnotowaliśmy kolejno 1442% wzrostu r/r w 2014 r., 213% wzrostu r/r w 2015 r. i 164% wzrostu r/r w 2016 r. Po stabilizacji naszej pozycji na rynku odnotowujemy nadal wysoką dynamikę przychodów. W 2019 roku było to 30% wzrostu i podobny wynik przewidujemy na rok 2020.

W I kwartale br. zwiększyliśmy przychody o 34% r/r do 14,99 mln zł i ten trend nadal się utrzymuje. Znacząco poprawiła się też zyskowność biznesu, nasza EBITDA w I kw. wyniosła blisko 355 tys. zł. 

Jesteśmy dumni, że rośnie nasza kawowa społeczność – jest nas już 47 tys. na Facebooku i 26 tys. na Instagramie. W nieco ponad rok zgromadziliśmy w “Kawowej grupie wsparcia” na Facebooku ponad 12 tys. miłośników kawy, którzy codziennie wymieniają się przepisami, szukają informacji na temat kawowych akcesoriów i dzielą wspólną pasję. Nasz kawowy blog również cieszy się ogromną popularnością – od początku 2019 roku odwiedziło go ponad 750 tys. unikalnych użytkowników. 

Aktualnie naszym celem jest sukces w zbiórce crowdfundingowej, który pomoże zrealizować nam cele dotyczące rozwoju firmy, tj. wdrożenie nowej platformy e-commerce dla B2C, ruszenie z całkiem nowym projektem subskrypcji kawowej, otwarcie trzeciego showroomu Coffeedesk z konceptem miejsca szkoleniowo-treningowego oraz rozwój platformy sprzedażowej B2B. W trwającej zbiórce udało nam się zebrać już ponad 1 mln zł od inwestorów, czyli połowę założonego przez nas celu! 

W najbliższym czasie chcemy skupić się przede wszystkim na ekspansji zagranicznej, na naszym celowniku jest Europa Środkowo-Wschodnia, ale też kraje Skandynawskie, gdzie powoli przejmujemy rynek, dzięki wyłączności dystrybucji u niektórych dostawców. Od początku roku znacznie przyspieszyliśmy dynamikę rozwoju eksportu.

W Finlandii w pierwszym kwartale niemal potroiliśmy sprzedaż (wzrost o 192%), a w Danii zanotowaliśmy wzrost o 80%. Na rynek czeski zwiększyliśmy sprzedaż o 59%, pozyskaliśmy też nowych odbiorców w Chinach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej.

Plan długoterminowy to stanie się największym dostawcą kawy i akcesoriów w Europie, a w przyszłości być może i poza nią!

Czy w czasie uruchamiania swojego biznesu nauczyłeś się czegoś szczególnie przydatnego?

Pierwszą z rzeczy, których nauczyłem się podczas uruchamiania biznesu jest konieczność bycia elastycznym i reagowania szybko na zmiany. Nasz biznes plan na początku zakładał, że zyskamy kilku klientów i będziemy sprzedawać im kawę.

Dopiero po poznaniu branży uwierzyliśmy, że to rynek kawy speciality i akcesoriów do alternatywnego parzenia kawy jest tym kierunkiem, w którym powinniśmy iść. Opowiadałem już także o pomyśle na zamknięty klub zakupowy, który uruchomiliśmy ok. rok po założeniu firmy – ten pomysł zupełnie nie wypalił i przetrwał na rynku zaledwie kilka miesięcy. 

Kolejną kwestią jest zabezpieczenie się umowami. Teraz jest to dla nas oczywiste, ale kiedy jeszcze byliśmy “świeżakami” w biznesie jeden z naszych pierwszych dostawców pomimo zapewnień, że nasz kontrakt będzie na wyłączność, w pewnym momencie zrezygnował z tego założenia, ale niestety nie mieliśmy odpowiednich dokumentów.

Dzięki temu nauczyliśmy się, że warto angażować się tylko tam, gdzie mamy stabilny biznes i wszystkie ustalenia są spisane na papierze.

Rozwijając biznes nauczyłem się także, że zawsze warto stawiać na dobrych ludzi, budowę zespołu i poszukiwanie do teamu osób o wysokich kompetencjach, z dużym doświadczeniem, od których możemy czerpać wiedzę.

Dzięki temu można skalować biznes dużo szybciej – teraz jest nas już w Coffeedesku aż 140 osób i wciąż przybywają nowe! Wydaje mi się, że zarządzanie taką sporą grupą prawdziwych fanów kawy to naprawdę duże wyzwanie i nauka.

Od początku działamy w zgodzie ze sobą. Myślę, że kiedy pracujemy nad czymś, co szczerze nas pasjonuje to osiągamy dużo lepsze rezultaty. Biznes od początku budujemy na uczciwości i wydaje mi się, że to właśnie jest aspekt, który pomógł nam zająć tą pozycję na rynku, na jakiej jesteśmy teraz. W życiu pojawiają się zarówno szanse, jak i zagrożenia i trzeba z nich mądrze korzystać.

Dr. James Austin, napisał kiedyś książkę “Chase, Chance, and Creativity”, w której jako pierwszy przedstawił swoją teorię dotyczącą istnienia 4 rodzajów szczęścia. Pierwsze to takie, na które nie masz wpływu, przypadkowe, drugie – to takie wynikające z działania, generowania akcji, ciekawości świata, trzecie – wynikające z wiedzy w konkretnym obszarze, zdolności do obserwowania świata i zauważaniu możliwości i szans, których nie dostrzegają inni i czwarte – dotyczące unikatowości, bycia w czymś najlepszym na świecie, kiedy ludzie sami zgłaszają się do Ciebie i korzystają z Twojej wyjątkowości, dzieląc się swoim szczęściem. Coffeedesk korzysta według mnie z tego drugiego rodzaju szczęścia. Nie bierze się ono znikąd, ale z akcji i ciągłego poszukiwania nowych możliwości. Tworzenia sobie nowych szans.

Z jakiego zestawu narzędzi, serwisów czy platform korzystacie?

Korzystamy z wielu narzędzi ułatwiających nam codzienną pracę: systemów erp, salesforce, wms, pos do obsługi kawiarni. Na co dzień pracujemy na narzędziach Google i ze Slackiem, projekty rozpisujemy w Asanie. Elektroniczne podpisywanie wszelkich umów ułatwia nam Autenti, ale tak naprawdę, każdy dział w firmie korzysta z zestawu narzędzi niezbędnego do wykonywania swoich codziennych obowiązków.

Marketing np. korzysta z Brand24, SentiOne i Sotrendera do monitorowania sieci, Flickra do katalogowania zdjęć, Mega do przechowywania wszelkich plików, pakietów Adobe do pracy graficznej. Mailingi wysyłamy z Expert Sendera…. Jednak to nie wszystko – tak naprawdę dopiero nad tym pracujemy, żeby dobrać najbardziej odpowiednie dla nas narzędzia i właśnie teraz jest to naszym głównym fokusem. Chcemy maksymalnie ułatwić i przyspieszyć pracę, więc szukamy kolejnych rozwiązań.

Podzielisz się listą książek, podcastów czy zasobów, które uważasz za mające największy  wpływ na ciebie?

Podcasty, które polecam to:

The Knowledge Project – podcast, który prowadzi Shane Parrish, którego jestem wielkim fanem, podoba mi się sposób prowadzenia tego podcastu i drążenie tematów przez autora. Buduje on dużo zaufania pomiędzy sobą a rozmówcami, dzięki czemu każda konwersacja jest bardzo głęboka, a ludzie dzielą się szczerze swoimi przemyśleniami dotyczącymi różnych dziedzin. Można się z nich dowiedzieć dużo w temacie podejmowania decyzji.

Naval – dla każdego kto myśli o wolności finansowej.

Książki, które niezmiennie polecam:

“Dawaj innym szczęście” – otwiera oczy jak może wyglądać customer service i pokazuje, że biznes może być przygodą, napisana przez dyrektora generalnego Zappos – Tony’ego Hsieh’a.

“Sztuka zwycięstwa” – książka twórcy Nike Phil’a Knight’a, opisuje wielką przygodę tworzenia biznesu, napawa optymizmem i pokazuje jak z niczego można zrobić wielką firmę, która ma wpływ na cały świat.

“Zasady” – biblia przedsiębiorcy, w której Ray Dalio, biznesmen i szef największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates spisał wszystkie swoje zasady dotyczące inwestowania i budowania biznesu.

“Trillion Dollar Coach: The Leadership Playbook of Silicon Valley’s” – książka o Bill’u Campbell’u – biznesmenie i coachu takich osobowości jak Larry Page z Google, Steve Jobs z Apple, Jeff Bezos z Amazona, John’a Donahoe z eBay, czy Sheryl Sandberg z Facebooka – ta książka została napisana na podstawie wywiadów z ponad 80 osobami, z którymi pracował Campbell.

“Powerful: Building a Culture of Freedom and Responsibility” – o kulturze organizacyjnej Netflixa stworzonej i opisanej przez autorkę tej pozycji – Patty McCord.  

Jakie porady chciałbyś dać tym przedsiębiorcom, którzy chcą zacząć swój biznes albo są w trakcie?

Przede wszystkim skupiajcie się na produkcie, kliencie i ludziach, z którymi tworzycie biznes – ważne jest zaufanie do osób, z którymi pracujecie, poświęcanie im uwagi oraz dawanie przestrzeni do działań i miejsca na rozwój i kreatywność.

Nasz szef dział sprzedaży, Jacek Gardzielik, powiedziałby, że trzeba stawiać na “Sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż!” – nieważne czy oferujecie aplikację mobilną, produkty spożywcze, czy usługę, zawsze elementem podstawowym, bez którego Wasz biznes nie będzie rentowny, jest właśnie skuteczna sprzedaż. 

Przy starcie biznesu polecam Wam również mniej planowania, a więcej akcji. Wiem, że research i plany są ważne, ale istotne jest także wybranie dobrego momentu na start i nie przegapienie swojej szansy. Myślenie szeroko i nieustannie otwarta głowa pomogą nie utknąć w martwym punkcie, a szczerość w biznesie pomoże w kontaktach z każdym partnerem biznesowym i w budowaniu transparentnej marki. 

Czy obecnie poszukujesz inwestora?

Aktualnie zapraszamy do zainwestowania w naszą spółkę wszystkich miłośników kawy poprzez trwającą kampanię crowdfundingową. Nasza zbiórka skierowana jest nie tylko do dużych inwestorów, którzy świetnie znają się na biznesie, ale także do osób, które dzielą z nami pasję do kawy i być może nie są “rekinami biznesu”. 

Przyjęta przez nas w tej emisji wycena jest niższa niż wyceny naszej spółki oferowane na rynku przez dużych inwestorów. Zależało nam na tym, aby nasza oferta była wartościowa także dla drobnych inwestorów. Gro naszych nowych akcjonariuszy to nasi znajomi, pracownicy czy klienci Coffeedesk, z którymi wspólnie tworzymy kawową społeczność. Wierzę, że ta wspólna pasja do kawy będzie świetnie wpływać na dalszy rozwój całej firmy. 

W akcji dążymy do uzyskania 2 016 000 zł, a minimalna wartość inwestycji to 396 zł.  Inwestorzy obejmą akcje spółki, ale mogą też liczyć na benefity przygotowane specjalnie dla kawoszy, od kuponów zniżkowych, szkoleń online, po unikatową kawę, wypaloną specjalnie dla inwestorów. 

Czy poszukujecie kogoś do swojego zespołu?

Tak! To jest moment w Coffeedesk, w którym wchodzimy na nowy poziom. Nasz HR manager została zatrudniona na początku 2019 roku jako 100 osoba w firmie – teraz jest nas już 140 osób i szukamy kolejnych.    Dzięki akcji crowdfundingowej planujemy realizację wielu projektów, a do tego oczywiście potrzeba ludzi, szczególnie w obszarze e-commerce, sprzedaży, obsługujących nowe rynki. Zapraszamy do nas wszystkich, którzy chcą robić z nami kawową rewolucję.

GDZIE MOŻEMY SIĘ DOWIEDZIEĆ WIĘCEJ O TYM CO ROBISZ I TWOIM BIZNESIE?

Nasz sklep: https://www.coffeedesk.pl/

Nasza platforma B2B: https://b2b.coffeedesk.pl/

Relacje: http://coffeedesk.biz/

Facebook: https://www.facebook.com/coffeedeskpl/

YouTube: https://www.youtube.com/user/coffeedeskpl

LinkedIn: https://www.linkedin.com/company/5286096/admin/

Instagram: https://www.instagram.com/coffeedeskpl/

Twitter: https://twitter.com/CoffeeDeskPl

Blog: https://www.coffeedesk.pl/blog/

Zainwestuj w Coffeedesk: https://zainwestuj.coffeedesk.pl/

Cześć!

Nazywam się Artur Kurasiński i jestem autorem tego bloga. Piszę o technologiach i ich wpływie na nasze życie.

Zostaw poniżej maila aby zapisać się na mój cotygodniowy, najlepszy w Polsce newsletter o technologii, który subskrybuje już 5500 czytelników!




Zapisz się do mojego newslettera

Raz w tygodniu wyślę Ci wyselekcjowane informacje ze świata: technologii, biznesu i mediów. Jeśli interesujesz się startupami, dronami, drukiem 3D, EV, VR, AI, AR, video czy bitcoinami to witaj w domu.

Obiecuję - zero spamu tylko samo "mięcho"!

Wahasz się? Dostaniesz też za darmo w PDFie komiks "Strange Years" stworzony przez Michała "Śledzia" Śledzińskiego!




Dziękuje, nie chcę