Aula jest 18 czerwca
12:35 16th June 2009

Podobno mało osób się zapisuje na Aulę nr 36, która odbędzie się 18 czerwca (czwartek). Może to sesja, może to spadek formy przed wakacjami albo wyjątkowo duża ilość maili trafia do spamu a nasz aulowy RSS nie działa jeszcze dobrze?
W każdym bądź razie informuję, że Aula będzie i zapraszam na nią – będzie m.in. robotach, audiobookach, web 3.0 (taaak!:) i semantycznej wyszukiwarce z polski rodem :)
Klikajcie to przy okazji zobaczycie naszą nową stronę! :)
PS. Ta Aula jest dostępna dla wszystkich!!
Głowy w chmurach
22:00 25th May 2009

Pierwszego dnia konferencji 2K9 jednym z punktów programu były prezentacje portali – w domyśle ich pomysłów na ściganie się z konkurencją, umiejętności wyciągania wniosków z obecnych problemów, nowych produktów i wizji rozwoju…
Trochę mi głupio, że nie będę mówił w samych superlatywach o 2k9 bo wbiłem się na nią na “krzywy ryj” jako pomoc techniczna Maćka Budzicha ale obiecuję, że krytykować konstruktywnie będą samych panelistów i atmosferę niż samą imprezę i jej twórców (których pozdrawiam i zapraszam do wysłania mi następnym razem bezpłatnego zaproszenia! :)
Pominę występ gościa specjalnego (Diego Semprún de Castellane) bo nie miałem okazji zobaczyć stojąc w porannych korkach – skupię na tym co według mnie jest pewnym trendem wśród największych graczy (przy okazji – wśród prezentacji pojawiał się pewien termin. Otóż portale nazywają siebie teraz “wydawcami” – jak rozumiem ma to zbliżać kolegów i koleżanki z portali do starych mediów i pokazywać, że w portalach to nie tylko “papowskie” przedruki ale własne treści powstają).
Gazeta, WP i Onet (Tomasz Jażdżyński zamiast o portalu Interia, któremu przewodzi mówił o rynku, wycenach i akwizycjach firm internetowych – bardzo ciekawe bo okraszone dużą porcją liczb i statysty) mówiły o tym co mają zamiar zrobić zamiast spróbować wyjaśnić jakimi środkami zamierzają pokonać kryzys (to straszne słowo na “k”) i dalej dynamicznie rozwijać się. Przynajmniej taki był zamiar.
Prezentacja Tomasza Józefackiego z Agory zrobiła na mnie złe wrażenie – nie ze względu na styl ale na fakt, że tak jak i pozostali w ogóle nie podjął tematu i uciekał od odpowiedzi na temat kondycji portalu i pomysłów na wyjście z impasu (deliktanie mówiąc), zgotowanego przez byłego prezesa zakupem Tradera. Pojawiając się na spotkaniu branżowym na pewno musiał liczyć się z pojawieniem się takich pytań – niestety uciął je w najprostszy sposób mówiąc, że na nie nie odpowie. Szkoda.
Jasne – nie wymagam abym na branżowej konfie gdzie są wszyscy konkurenci szczerze spowiadać się ze swoich dokładnych planów rozwoju – chciałem tylko usłyszeć, że firma ma problemy ale ma też plany czy coś podobnego. Zamiast tego usłyszałem, że Agora ma dużo marek i umie nimi zarządzać. To trochę za mało jak na reprezentanta koncernu, który wykazała stratę dziewięćdziesięciu paru milionów na początku tego roku w wyniku przejęcia internetowej firmy.
Analizując po spotkaniu wydaje mi się, że w końcu udało mi się znaleźć podstawowe różnice w prezentacji Michała. Różniła się od innych “portalowych” prezentacji adresatem. Michał mówił do zebranych na sali i “marketerów” a jego konkurenci do swoich rad nadzorczych i prezesów spółek. Onet, WP, Interia i Gazeta to firmy zamocowane w dużych firmach z bardzo rozbudowaną strukturą: zarządami, prezesami, osobami decyzyjnymi.
Te prezentacje były kierowane właśnie do nich z ukrytym przekazem “mamy wizję i pomysły, poczekajcie nie ścinajcie jeszcze naszych głów!”.
Michał pokazywał sytuację obecną wynikłą z konsekwencji decyzji podjętych kilka la temu. Panowie z WP, Onetu i Gazeta uciekali do przodu raz chcąc zanegować sytuację (“jest źle ale bez przesady – inni mają gorzej”) a dwa, że tak naprawdę nie mają pojęcia jak i co mają zmieniać (nie twierdzę, że wiedzą to zarządzający o2).
Te prezentacje były przygotowane na podstawie tezy “jest kryzys – mój przełożony będzie chciał się dowiedzieć jaki ja mam pomysł na odbicie się od dna”. Niestety prawie wszystkie pomysły (np. Onet i WP ze swoją strategią “trzech ekranów”) wzięte rodem z końca bańki 1.0 i tak samo kiepsko się ich słuchało.
To było jakieś próby wyciągania z rękawa zgranych kart – mobile, iptv, które od lat nie mogą w Polsce na dobre wypalić. Czy dla Grupy Onet stworzenie nawet 10 serwisów wielkości “Onet lajt” pozwoli na pokrycie strat związanych ze spadkiem reklamodawców? Chyba nie bo reklamodawców na “mobajlu” jeszcze trudniej namówić.
Na tle poprzedników prezentacja Michała Brańskiego wyglądała na (w moim przekonaniu) lekko ironiczną i ucierająca nosa przez skoncentrowanie się na “tu i teraz”. Michał zamiast pokazywać “przyszłość” i czytać z fusów skupił się na analizie problemów rynku AD 2009 – braku edukacji klientów, wmawiania im, że zasięg rozwiąże wszystko (wielbienie Megapanelu i kupczenie ruchem mniejszych serwisów), brak przygotowania do sprzedaży w modelu CPA tam gdzie to można robić i last but not least – zwalanie na kryzys wszystkich problemów, podczas gdy należy mówiąc brutalnie zamknąć się i zapieprzać aby jak najszybciej z tej zapaści wyjść.
To jest również dobra ilustracja co do tego jak myśli się i pracuje w “dużych firmach” – szybkość reakcji, ilość stanowisk i ludzi, których trzeba przekonać do swojego pomysłu czy wreszcie czas wdrożenia nowego pomysłu zajmuje czasem o wiele więcej czasu niż czasami trwa proces zmian rynkowych. Innymi słowy reakcja na kryzys u “dużych” może się pojawić w momencie kiedy część rynku z którego żyją przestanie istnieć. Wiem, brzmi kasandrycznie ale zerknijcie na statystyki dzienników, tygodników i miesięczników z pierwszego kwartału – równia pochyła.
Od liderów rynku w 2009 roku chciałbym dowiedzieć się co chcą zrobić w dziedzinie mobile poza zbudowaniem “lajtowej” wersji swojego portalu i pokazywaniem w Plejadzie treści z TVN (case Onetu). Robi zapewne dużo wewnątrz, ale do świadomości “branży” przenikają bardziej takie wydarzenia jak cięcia w zatrudnieniu na wysokich szczeblach – komentowane zresztą żywo na forum Internet Standard przez byłych i obecnych pracowników co na pewno nie służyło budowaniu dobrego PR portalu z Wiertniczej.
Idąc dalej – co WP jako portal może dać polskiemu rynkowi poza chwaleniem się związkami z telekomem – wszak WP Mobi czyli pomysł na bycie wirtualnym operatorem zdechł całkiem niedawno (pomimo posiadania w grupie Orange!). Czy Interia poza wywalaniem kasy na szumne kampanie z coraz dziwniejszym przekazem jest w stanie stworzyć coś oryginalnego.
Czy Agora mogłaby wyjaśnić po co oddziela Wyborczą.pl od Gazeta.pl i z uporem mówi, że tak jest lepiej (może dla struktur wew. firmy jest lepiej ale do internauty to jest bajzel semantyczny). Rozumiem, że Gazeta ma Bobery a Wyborcza drukuje wywiady z Michnikiem natomiast można jakoś wymyśleć istnienie treści tak od siebie różnych w ramach jednego podmiotu. Innym jakoś to się udaje.
Ptaszki w wielu branżach ćwierkają, że te największe tąpnięcie i szatkownia budżetów reklamowych są jeszcze przed nami – dopiero do nas dochodzi kolejna fala. Jeśli niektóre stacje TV straciły już 20%-30% swoich budżetów, gazety 30%-50% i nawet reklamodawcy internetowi zaczynają przykręcać kurek to jesień po okresie wakacyjnej plaży jawi się jako bardzo bardzo ciekawy czas rozliczeń, dymisji i bankructw dużych i znany marek.
Obserwujcie i wyciągajcie wnioski z tego co się dzieje w Merlinie i Empiku. Rynek e-commerce w Polsce zmieni się znacząco w czasie następnych 6 miesięcy. Nie tylko portale będą miały ciężko – cała branża medialna i reklamowa dostanie po nosie. Nie będzie zwycięzców i pokonanych tylko Ci którym udało się zminimalizować skutki recesji.
Być może nie w czasie tego kryzysu ale w następnym zobaczymy jak modele zasięgowe i wciskanie kitu, że “każdy user jest taki sam – nieważne czy walimy do niego reklamą na Onecie, Pudelku, blogu czy społecznościówce” w końcu się wywróci. Bynajmniej nie wieszczę szybkiego końca CPMów i reklamy “displayowej” – podobnie jak w usługach GSM nadal tryumfy święci stary, brzydki SMS. Zmiany jednak dokonują się i erozja starych modeli postępuje od paru lat.
Na koniec pozwolę sobie zacytować oficjalne podsumowanie konferencji:
“Wystąpienia prelegentów podczas konferencji Internet 2k9. Złoto tylko dla zuchwałych potwierdziły, iż krajowa branża on-line jest sektorem wyraźnie ukształtowanym, silnym i co ważne posiadającym strategię rozwoju, również w okresie spowolnienia gospodarczego. Nikt nie zamierza spocząć na laurach, kryzys jest dla internetu niewiarygodną szansą, której chyba nikt nie chce zaprzepaścić i nie wykorzystać. Złoto zdobywają zuchwali – tych wśród polskich graczy on-line nie brakuje, o czym z pewnością będzie można się przekonać już za rok na kolejnej konferencji z cyklu 2k. Oby było to udane i pełne fajerwerków podsumowanie trudnego i pełnego wyzwań roku 2009.”
Niektórzy nadal mają głowy w chmurach. Dobrze jeśli spojrzą w dół bo inaczej za chwilę nie będą mieli po czym stąpać.
Aula Polska – drugie urodziny
21:10 19th May 2009

26 maja (wtorek) będziemy hucznie mam nadzieję świętowali drugi urodziny Aula Polska. W programie zabraknie co prawda karlic i kobiet z brodą kodujących w RoR ale uwierzcie mi, że nadal możecie się spodziewać paru wesołych niespodzianek…
Poniższy tekst jest stworzony dla celów PR – proszę zatem wybaczyć jeśli wezmę go w nawias i powiem, że nie jest to język jakim normalnie operuję czy używam :)
Uprzedzę od razu pytanie dotyczące sposobu zapraszania i zgłoszeń – ta Aula jest specjalna, przyjeliśmy inne niż normalnie sposoby oceny zgłoszeń. Tyle.
Więcej na ten temat na oficjalnym blogu Auli.
“26 maja o godz. 19.00 w Sali NewConnect w budynku Giełdy Papierów Wartościowych odbędzie się jubileuszowe spotkanie Auli, poświęcone m.in. podsumowaniu jej dwuletniej działalności. Aula Polska (www.aulapolska.pl) to inicjatywa non-profit, której misją jest stymulowanie rozwoju nowych technologii, poprzez promowanie kultury przedsiębiorczości. W praktyce oznacza to około 40 spotkań w ciągu dwóch lat, na których liderzy, wizjonerzy i rzemieślnicy cyberprzestrzeni dzielą się swoimi koncepcjami, spostrzeżeniami, kulisami realizacji projektów i często niedostępnymi gdzie indziej informacjami o efektach swoich działań. Wstęp dla gości jest darmowy i mile widziany jest każdy, dla kogo technologia jest pasją, kto tworzy realną wartość, ma własne pomysły, poszukuje inspiracji i chce wdrażać w życie nowe – najlepiej własne – projekty internetowe.
Każda Aula rozpoczyna się kilkoma krótkimi prezentacjami. Duży nacisk kładziony jest na ich solidną zawartość – marketingowe ogólniki, brak spójności i twierdzenia bez solidnych podstaw natychmiast są wychwytywane przez publiczność. Prelegenci dzielą się swoim praktycznym doświadczeniem, opowiadają o problemach projektowych i sposobach ich rozwiązywania. Ci z nich, którzy odnieśli sukces w biznesie internetowym, najczęściej tworzyli swoje projekty od podstaw, wkładając w nie mnóstwo pracy i podejmując ryzyko porażki. Dlatego ich wiedza może okazać się nieoceniona w realizacji nowych pomysłów.
Prezentacje prowadzą też młodzi przedsiębiorcy, przedstawiając nowe projekty internetowe (start-upy), które dopiero ujrzały lub mają ujrzeć światło dzienne oraz prelegenci przedstawiający możliwości finansowania przedsięwzięć.
Punktem kulminacyjnym programu jest zawsze część kuluarowa Auli, która pozwala na swobodny przepływ informacji i kontaktów pomiędzy prelegentami i gośćmi. Młodzi przedsiębiorcy – przyszli ludzie sukcesu – mają niecodzienną szansę na bezpośrednią, nieformalną rozmowę z kimś, kto może udzielić bezcennych wskazówek i przekonać do odważnego działania.
Igor Dzierżanowski, współorganizator Auli podkreśla jej non-profitową działalność: „Aula różni się od typowych konferencji marketingowych czy spotkań biznesowych – nie próbujemy nikomu nic sprzedać, nie stoi za nami żaden komercyjny gracz. Wartością dla uczestników jest konkretna, praktyczna wiedza i autentyczność. Wstęp jest bezpłatny, mamy doskonałych prelegentów i nikt nie jest skrępowany garniturami – obowiązuje styl własny. Każdą Aulę od dwóch lat kończy tradycyjna wspólna pizza, przy której właśnie powstają się nowe koncepcje.”
Dotychczas na Auli zabierali głos przedstawiciele m.in. takich podmiotów: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, MSWiA, NASK, TVP, IBM, Nokia, Microsoft, Novell Polska, o2, GoldenLine, Money.pl, Gadu-Gadu, Krajowy Fundusz Kapitałowy, Giełda Papierów Wartościowych i wielu innych.
Obecnie animatorzy Auli pracują nad wzbogaceniem spotkań wiedzą i obecnością przedstawicieli międzynarodowych przedsięwzięć internetowych. Na najbliższej, jubileuszowej Auli, 26 maja, wystąpi Oliver Ueberholz założyciel i dyrektor zarządzający międzynarodowym serwisem skierowanym do animatorów społeczności, Mixxt.net (w Polsce pod adresem www.mixxt.pl), a całe spotkanie koncentrować się będzie na problematyce rozwoju międzynarodowego i dofinansowaniu młodych przedsięwzięć technologicznych oraz podsumowaniu dwóch lat działalności inicjatywy. Aula Polska działa w ramach programu Digital Culture Europejskiej Fundacji Kultury Miejskiej pod patronatem Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacji 2009.”

*** a teraz reklama start-up’a :) ***
Wyniki finansowe Apple – szarlotka z konkurencji
8:00 24th April 2009

W ostatnich dniach korporacje Apple opublikowała kilka wyników, które pokazują kondycję finansową firmy jak i rynków na których działa. Jakie to są wyniki? Ano niestety dla konkurencji bardzo dobre…
Oficjalnie potwierdzono – z App Store została pobrana MILIARDOWA aplikacja. App Store’owi udało to się osiągnąć w czasie 9-ciu miesięcy. Patrząc na to jak App Store zmienił rynek dystrybucji aplikacji można tylko zastanawiać się dlaczego dopiero teraz tak się stało? Ano może dlatego, że zamiast multi pazernej polityki większości agregatorów w stylu 60:40 postawiono na odwrócenie proporcji na 30:70?
Badania pokazują, że posiadacze iPhone’ow po prostu korzystają z platformy dystrybucji software’u w przeciwieństwie do posiadaczy komórek innych producentów. A przecież to nie Apple wymyślił taki model sprzedaży.
Ilość iPhone’ów i iPod’ów Touch wzrosła do 37 milionów sztuk z 17-tu w grudniu 2008. Skąd taki nagły skok? To proste: “The sum of iPhone plus iPod touch is now about 37 million units… The iPod touch is the runaway hit and it’s clearly being driven by the App Store.”
iPhone i jego system operacyjny ma około 50% rynku urządzeń określanych jako “smartphones”. Google z Androidem, Microsoft z Windows Mobile nie tyle co powiększają udział ale wręcz tracą. Jedynie RIM czyli BlackBerry może stawać w szranki i konkury z iPhone OS. I pomyśleć, że Apple wymuszając na operatorach komórkowych przygotowanie specjalnych pakietów (mniejsze opłaty, większe limity) związanych z transferem danych doprowadziło do sytuacji w której użytkownicy iPhone’ów w 95% przypadków korzystają z Internetu w telefonie. Dziwne, nie?
No dobra, mamy kryzys. Ile kasy stracił Apple w wyniku tąpnięcia światowych rynków, recesji i chaosowi w branży finansowej? Wygląda na to, że mało skoro obecnie posiada nadwyżkę w wysokości 29 miliardów dolarów. Widocznie na drogim sprzęcie wychodzi się lepiej niż na sprzedaży kiepskiego softu (tu odniesienie do MS i kampanii “laptop hunters”).
I na koniec zagadka – a jaki procent wśród globalnej sprzedaży telefonów komórkowych zajmuje Apple?
…1% (jeden procent).
Bo jak głosi stara prawda – czasami warto mieć tylko 1% jeśli rynek jest warty kilkaset miliardów dolarów.
Halo Nokia (90% w plecy w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku)! Halo Microsoft (6% wartość całej firmy w dół – po raz pierwszy od 23 lat)!
Augmented Reality i komórki
8:00 27th March 2009
Pokazywałem na żywo na Auli Polskiej jak prosto i szybko można przygotować trójwymiarowy model, sprzęgnąć z kamerą wbudowaną w laptopa i zacząć się bawić w AR. Teraz powoli powoli wygląda na to, że w końcu telefony komórkowe dojrzały do tego żeby zacząć myśleć o AR poważnie…
Poniższy filmik pokazuje obecne możliwości (z wykorzystaniem nie tylko iPhone’a. Ufff.) AR z wykorzystaniem wbudowanej w słuchawkę kamerki oraz skryptów animacji. Bawienie się z wirtualnym psem, pojenie go wodą albo strzelanie do zombie – cóż może nic skomplikowanego ale pomyślmy o żetonach sprzedawanych jako dodatki w prasie które powodują dodanie nowych postaci do Twoje armii..Fajne? Fajne :)
Mini Seedcamp – mini wywiady
23:24 19th March 2009
Maciek Budzich już wrzucił do siebie relację ze świeżo zakończonego Mini Seedcampu w Warszawie a więc czas na subiektywne spojrzenie na imprezę zza kamery i sitka mikrofonu…
Fajnie było patrzeć jak ludzie na widok kamery prężą się, zaczynają mówić, zachowywać się zupełnie inaczej. Doświadczenie jedyny w swoim rodzaju. W wyniku latania z kamerą dostałem wizytówkę od Mike’a Butchera, parę uśmiechów od płci pięknej no i +10 do lansu.
Na początku zagadnąłem Reshmę Sohoni o to jak ocenia imprezę w porównaniu do innych krajów a potem złapałem (między jednym kęsem kanapi a drugim) Mike’a Butchera z TechCrunch UK wypytałem go o poziom prezentacji i szansę na wygranie edycji w Londynie…
Potem usidliłem Janka Rychtera jako jednego z przedstawicieli Auli Polskiej na Seedcampie, Sebastiana Kwietnia z Venture Incubator, Michał Brańskiego z o2 oraz Grześka Marczaka czyli Pana Antyweba…
Na koniec wyspowiadałem Tomka Kolinko (Szuku.pl), Wiktora Schmidta z Netguru (HumanWay.pl), Marcina Jagodzińskiego (Blip / GG Network), Łukasza Wejcherta (Onet.pl), Tomka Berezowskiego (TVN), Kuba Krzycha z AdTaily oraz Panów Michałów – Olszewskiego (Agora) oraz Kreczmara (również Agora)…
Seedcamp – wrażenia
19:56 18th March 2009

Pierwsze wrażenie – było bardzo fajnie. Jestem pod wrażeniem i chcę aby Seedcamp zagościł na stałe na polskiej scenie wydarzeń “barcampowo-startupowej”. Świetnie zorganizowane, dobrze poprowadzone. Pomysłów dużo, różnych maści – każdy dla siebie coś mógł znaleźć. Nie obyło się bez zaskoczeń oczywiście, ale to chyba było wpisane w scenariusz takiej imprezy…
Na początku powiem kto wygrał: Joobili.com, Skrybot, MyPolitiq.eu i HumanWay.pl (Kuba ma urodziny akurat w dniu Seedcampu więc ładny prezent mu chłopaki z Netguru zrobili, brawo!). Stawiałem po cichu na Joobili bo już w czasie prezentacji inicjującej widać było, że mają przemyślany biznes i wiedzą gdzie chcą się znaleźć za rok czy dwa. Brawo, Polak Węgier dwa bratanki do serwera i do szklanki! :)
Większość pomysłów miała umocowanie biznesowe natomiast (niestety) te biznesowe ramy zaczynały być widoczne podczas sesji mentorskich – zdecydowana większość startupów (w mojej opinii) zaprezentowała się kiepsko bądź słabo. Rekord pobił Skrybot, którego prezentacja odbyła się po polsku co wprawiło w osłupienie anglojęzyczną część widowni – po pierwsze dlatego, że podobno część zespołu uczęszczała na Stanford University a po drugie jak zamierzają w takim razie prezentować się w Londynie?
Sesje mentorskie miały przebieg podobny we wszystkich grupach. Wybrani mentorzy byli przydzieleni na godzinne sesje z dwoma startupami. W tym czasie trzeba było przeznaczyć równą część czasu (nie udało się to ani razu) na oba pomysły. Oceniani mieli za zadania dowiedzieć się więcej o swoim biznesie widzianym oczami inwestorów i ludzi z branży co czasami dawało efekty komiczno / tragiczne – jeden zespół ocenił CTR kampanii na 20%, źle policzył przychody z reklamy (zawyżając je o około 40 razy).
Wszystko to pokazuje, że nawet jeśli wydaje nam się, że nasz biznes plan jest przemyślany warto go komuś pokazać z prośbą o wskazanie elementów, które mogą być mało oczywiste czy spójne. Na szczęście większość pomysłów pokazanych była na zaawansowanym poziomie rozwoju i wymagała w zasadzie wrzucenia małej ilości kasy aby zaczęły się kręcić i generować przychody.
Oprócz Polski na Seedcamp zotały zgłoszone projekty z Litwy, Estonii, Finlandii i Węgier co pokazuje, że jesteśmy w stanie ściągać też fajne inicjatywy z innych części Europy dopóki Seedcamp sam nie zdecyduje się rozszerzyć inicjatywy na inne kraje.
Acha – bawiłem się w latającego reportera i wraz z Maćkiem Budzichem nagraliśmy kilka wywiadów dla Was – między innymi zgodzili się wypowiedzieć do kamery tak jakie persony jak Mike Butcher, Marcin Jagodziński, Łukasz Wejchert, Michał Brański – jak Maciek zmontuje to powiesi link i będziecie mogli sami to obejrzeć.
Mam nadzieję, że CEO Seedcamp Reshma Sohoni dotrzyma danego słowa i impreza będzie miała swoją kontynuację w przyszłym roku bo warto – dla naszych rodzimych projektów możliwość ich prezentowania na gruncie lokalnym a potem w międzynarodowym towarzystwie wydaje się bezcenna i bardzo potrzebna.
Jeszcze raz gratulacje dla zwycięzców – szczególnie trzymam kciuki za HumanWay i Skrybota w Londynie!! Pokażcie im co znaczy ułańska fantazja!! :)
Julka z Ryśkiem (albo Rysiek z Julką żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony:) już zdali swoje relację tak samo jak Antyweb – nie chcą się powtarzać proszę sobie zerknąć do nich i poczytać bo warto. Obejrzyjcie też wątki na Flakerze i Blipie, którego dziś ja i znajdujący się na sali wykorzystywali aktywnie.
Na plus:
> Impreza sporego formatu (dzięki zaproszonym ludziom i projektom z różnych części Europy)
> Duży feedback dla startupów jeśli tylko chciały go uzyskać i pytać…
> Fajne kontakty – tak ze strony startupów jak i między inwestorami.
> Organizacja: Agora, Krzysiek Kowalczyk i cała masa osób pomagających przetrwać ten dzień
> Pani od Tacholabu :)
> Wygrane projekty: w 25% moje typy więc nadal mam nosa :)
Na minus:
> Nie rozumiem sposobu głosowania – oddawano jeden głos na jeden startup. ja miałem okazję zapoznać się niby ze wszystkimi 20-ma ale dopiero w rundzie panelowej face-2-face mogłem wgryźć się w pomysł i go ocenić. Ponieważ w sumie oceniałem w ten sposób 6 pomysłów moja wiedza co do głosowania była mała. Jak i większości osób, chyba, że 5-cio minutowy speech miał mi pokazać wszystko. Nie pokazał.
> Nazywanie ludzi “mentorami”. Kojarzy mi się to z jakąś “radą starców” albo wioskowymi szamanami. Nie wiem jaką dać lepszą, ale wiem, że “mentor” nie pasuje mi w ogóle.
Dodam, że ja co prawda byłem “mentorem” ale tylko z powodu partnerstwa Auli w Seedcampie. W porównaniu do ludzi z mojej grupy oceniającej startupy czyli Michała Brańskiego (o2), Mariusza Gralewskiego (GoldenLine) i Marcin Pietras (Pracuj.pl) ja pasowałem ze swoim doświadczeniem i sukcesami jak pięść do nosa. Tym samym pozdrawiam wszystkich zazdrośników i “keyboard heros” wypisujących różne bzdury.
Tako rzecze Morten Lund
8:00 9th March 2009
Słowo się rzekło kobyłka u płota. Morten dzień wcześniej przed występem na TMT uciął sobie ze mną pogawędkę zarejestrowaną Maćkową kamerą. Próbowałem wydobyć z Morten parę ciekawych rzeczy i historyjek ale IMHO wypadło to słabo pomimo mojego zapału – widocznie kiepski ze mnie “dziennikarz telewizyjny” i powinienem zostać przy słowie pisanym…
Przepraszam za mój poziom bełkotania w języku obcym – część pytań wymyślałem ad hoc stąd moje boje z formą i denerwujące yyyyyy jąkanie się. Morten to jak się okazało trudna sztuka do przepytywania i zwiodły mnie relacje z innych imprez, które śledziłem przygotowując się do tego wywiadu. Anyway enjoy – to jest dłuższa forma, u Maćka i Grześka znajdziecie 5-cio minutowy wersję z dwoma pytaniami.
PS. Dziękuję Michałowi Faberowi i Ewie Stępień za możliwość złapania i przepytania Mortena.
Jak wygrać Seedcamp?
1:54 24th February 2009

Finaliści Seedcamp Week z Adtaily.com radzą tegorocznym konkursowiczom. Już tylko 9 dni pozostało twórcom z Polski, Węgier, Czech, Ukrainy i pozostałych państw Europy Wschodniej na zgłaszanie swoich projektów do Mini Seedcamp, międzynarodowego konkursu na dobrze zapowiadający się startup, który odbędzie się 18 marca br. w Warszawie. Wyróżnieni w ubiegłorocznej edycji Seedcamp Polacy podpowiadają jak dostać się do ścisłego finału w Londynie, zainteresować inwestorów i dostać szansę…
Zainteresowani uczestnictwem w Mini Seedcamp mają jeszcze czas do północy 3 marca 2009, aby zgłosić swój projekt za pomocą platformy aplikacyjnej na stronie http://seedcamp.com/pages/warsaw09.
Jakub Krzych i Marcin Ekiert z Adtaily.com, finaliści ubiegłorocznego Seedcamp Week w Londynie, przygotowali listę wskazówek dla uczestników tegorocznej edycji Seedcamp jak i innych tego typu konkursów.
Strona internetowa
1. Opisz swój startup – po ogłoszeniu listy startupów zakwalifikowanych do finału Mini Seedcamp w Warszawie Twoja strona może być odwiedzona przez kilka tysięcy użytkowników z całego świata. Informacje o założeniach projektu, najlepiej w języku angielskim, pomogą Ci zainteresować nim internautów już na etapie wstępnych planów.
2. Informuj o swoim projekcie – pozwól śledzić internautom wiadomości o rozwoju swojego projektu – poprzez RSS na blogu, konto na Twitterze (platforma umożliwiająca prowadzenie mikrobloga z wiadomościami do 140 znaków długości), newsletter.
Prezentacja
Najważniejsza część dla startupów podczas Mini Seedcamp w Warszawie. To właśnie w trakcie 5 minutowej prezentacji w głównej mierze rozstrzygnie się czy dany projekt zakwalifikuje się do Seedcamp Week w Londynie.
1. Przygotuj się do prezentacji – powinna ona być po angielsku. Wybierz jedną osobę z zespołu, która będzie ją prowadzić. Poćwicz wcześniej jej prowadzenie przed znajomymi (przyda się stoper do odmierzania 5 minut).
2. Zabezpiecz się – jeśli chcesz pokazać demo aplikacji najlepiej zrób to w postaci screencastu (film będący zapisem zdarzeń prezentowanych na ekranie komputera) lub screenshotów. Nie masz gwarancji, że akurat w momencie Twojej prezentacji Internet będzie działał.
3. Pamiętaj o kompleksowym przygotowaniu – Masz 5 minut i musisz w tym czasie opowiedzieć o problemie, który rozwiązujesz oraz jak to robisz. Powinieneś umieć wskazać konkurencję – inaczej nikt nie uwierzy, że jest rynek na Twój produkt lub usługę. Wskaż swoje zalety i przewagi nad konkurencją. Opisz kto jest Twoją grupą docelową i jak chcesz zdobyć ten rynek. Wytłumacz Kim jesteś i dlaczego akurat Tobie to ma się udać. Przedstaw jak będziesz zarabiać, na jakim etapie jesteś i dlaczego potrzebujesz inwestora. Jeżeli szukasz inspiracji jak przygotować dobrą prezentację sprawdź jak robią to inni lub poczytaj na ten temat.
4. Skup się na idei – jeśli jesteś startupem w bardzo wczesnym etapie rozwoju nie przejmuj się – większość innych projektów prezentowanych na Seedcampie także. Podczas prezentacji pokaż szkice, demo lub prototyp i powal oceniających na kolana pomysłem.
5. Liczby pomagają – w prezentacji pokaż aktualne i przewidywalne statystyki liczby i przyrostu użytkowników i przychodów.
6. Wizytówki – wydrukuj przynajmniej po 50 wizytówek dla wszystkich członków zespołu, którzy wezmą udział w Mini Seedcampie. Spotkasz się z polskimi i europejskimi inwestorami oraz przedstawicielami branży internetowej – to świetna okazja do zbudowania, tak ważnej w każdym biznesie, bogatej sieci kontaktów. Najmodniejsze wizytówki w tym sezonie to Mini Cardy od Moo.
7. Korzystaj z wiedzy doświadczonych – podczas sesji z mentorami traktuj porady i uwagi jako darmowe prezenty od ludzi, którzy się na tym dobrze znają.
8. Bądź w kontakcie – po każdym spotkaniu zrób follow-up. Jeszcze w czasie Seedcampu lub dzień po odpisz na maila z każdej wizytówki, którą dostałeś dziękując za rozmowę i grzecznie informując, że pozwolisz sobie na kontakt, gdy będziesz miał pytania.
Seedcamp to coś więcej, niż kilkudniowy konkurs na najlepiej zapowiadający się startup. Jest to próba budowania europejskiej społeczności przedsiębiorców, inwestorów i specjalistów. Pomocny w przygotowaniu odpowiedniej prezentacji może być także kontakt z którymś ze startupów, który już przez to przechodził. Wsparciem już po Seedcampie będzie także dostępność organizatorów i mentorów.
Więcej porad oraz doświadczeń polskich startupów z Seedcampu można znaleźć w prezentacjach polskich projektów wyróżnionych w tej inicjatywie: Szuku.pl zatytułowanej „Lekcje z Seedcampu” oraz w prezentacji Adtaily.com pod tytułem „Relacja z Seedcamp 2008 w Londynie” + video z prezentacji na Krakspot.
Dalszych informacji udzielą:
Paweł Loedl
Imago Public Relations
tel. 032 608 29 85
kom. 693 790 242
p.loedl(at)imagopr.pl
Jakub Krzych
Adtaily.com
kom. 602 181 481
jakub(at)adtaily.com
Marcin Ekiert
Adtaily.com
kom. 607 399 087
marcin(at)adtaily.com
Dlaczego J.M.Rokita to nie Sir Richard Branson?
8:00 12th February 2009
Jeśli jest się tak bogatym jak Sir Richard Branson to można na otwarcie nowego połączenia między USA a Europą swoich linii Virgin przyjść przebranym jako kobieta. Bogatemu wszystko wychodzi naturalnie i media będą go kochać i spijać każde słowo z ust (vide nasz lokalny hm..stańczyk Palikot)…
Pamiętajcie o tym następnym razem robiąc sobie nudne zdjęcie do CV – garnitury noszą młode wilczki i neofici. Rasowy biznesman (albo osoba chcąca za taką uchodzić) ubiera się jak chce a do pary bierze sobie młode i piękne dziewczyny żeby błyszczeć na ich tle.
W Anglii gość dostaje za to tytuł szlachecki a w Polsce jedynie zaprosiliby go do jakiejś “Kawy czy Herbaty”. Różnica kulturowa.
Ciekaw jestem czy “Premiera z Krakowa” Jana Marię Rokitę z żoną Nelly też by wywalili na pysk z samolotu gdyby nosił takie seksowne ciuszki? Pewni nie, ale wiadomo – konserwatyści tak już mają, że nie poddają się chwilowym modom.
Dość o Polsce. Obejrzyjcie sobie co zarejestrował reporter CrunchGear i podziwiajcie pomysłowość syna Albionu (od jakiejś drugiej minuty nagrania):
3 komentarze »
