Obrzydliwie bogaty jak Piotr Majewski
8:00 29th April 2008

Natrafiłem ostatnio przypadkiem na kilka newsów i wpisów poświęconych Piotrowi Majewskiemu - osobie z którą sam się parę lat temu zetknąłem a nawet wykupiłem kurs polecany przez jeden z jego serwisów. Majewski jest osobą, która nie pozostawia obojętnym komentujących - zarzuca mu się stosowanie prostych czy metod na sprzedaż swoich mało odkrywczych książek i kursów. Inni twierdzą, że Piotr Majewski posiadł to “coś” i dzięki jego naukom można daleko zajść…
Powiem szerze, że parę razy już miałem ochotę napisać o Piotrze i osobach prowadzących podobne biznesy. Zwlekałem szukając jakiegoś pomysłu na to jak do tego się odnieść. Wybrałem w końcu metodę standardowego wywiadu via mail (szkoda, bo pewnie gdybyśmy mieli możliwość rozmawiania face-2-face parę wątków można by rozwinąć) oraz mój komentarz jako ustosunkowanie się do całości wypowiedzi Piotra.
Ponieważ obiecałem Piotrowi, że nie będę dokonywał zmian w tekście (sam zainteresowany potwierdzi to) poniżej znajdziecie odpowiedzi na moje pytania zadane Piotrowi w takiej formie w jakiej dostałem je od przepytywanego. Enjoy!
AK- Piotrze - możesz się przedstawić?
Piotr Majewski, redaktor CzasNaE-Biznes
AK - Jakiego typu biznesy zakładałeś i co obecnie robisz?
dz. gosp. oraz s.c. (spółka została zamknięta po 2 latach z kawałkiem). Generalnie usługi edukacyjne, szkoleniowe i dla e-biznesu, rzadziej konsultacje.
AK - Jak w zasadzie zaklasyfikować Ciebie - chcesz być postrzegany jako biznesmanem, menadżerem, wizjonerem? Chcesz być polskim Robertem Kiyosakim? Brianem Tracy?
Przedsiębiorca. Menadżer ze mnie jest słaby. Chciałbym być wizjonerem z prawdziwego zdarzenia, ale na razie pozostańmy przy doradcy.
AK - Prowadzisz wiele stron, forum - wygląda na to, że świetnie na nich zarabiasz. Na co wydajesz zarobione pieniądze?
Na rodzinę, mieszkania - kupuję w maju trzecie, na sprzęty AV, komputery i dobre jedzenie.
AK -Kolekcjonujesz samochody? Grasz w golfa na drugim końcu świata?
Jeszcze mnie na to nie stać. Własnego samochodu nie mam, zatrudniam kierowcę z samochodem, a na dłuższe wyprawy wybieram pociąg i taksówki - dzięki temu wydajniej wykorzystuję mój czas.
AK - Nie znam osobiście żadnej bogatej osoby, która ma czas na robienie show z
tego, że zarobiła pieniądze…
W Polsce też nie znam. Za granicą znam bardzo wielu.
AK- ..”jestem milionerem - zrobię z Ciebie też milionera”…
Ja nie jestem milionerem. Zarobiłem milion (nie mówię o obrotach, bo to żadna sztuka) mając 25 lat zaczynając od komputera i modemu. Nigdy nie miałem żadnego dofinansowania, nie miałem też wielu pracowników. Jestem na dobrej drodze aby zostać wielokrotnym milionerem.
Z nikogo nie zrobię też milionera, mogę jednak pokazać dokładnie, jak tego osiągnąć.
AK - Piotrze ty jesteś milionerem? Jak wielki majątek stosując swoje rady, możesz się pochwalić?
Gdybym mieszkał w innym kraju, może bym Ci odpowiedział.
AK - Wiele komentarzy negatywnych na Twój temat na jakie trafiłem podkreśla, że próbujesz kreować się na guru marketigu, PR i reklamy ale tak naprawdę zarabiasz na naiwności subskrybentów. Jak byś odpowiedział na taki zarzut?
Po kolei. Po pierwsze na pewno nie jestem guru PR ani reklamy, bo PR i reklamy prawie w ogóle nie stosuję poza e-mail marketingiem, w którym jestem jednym z najskuteczniejszych w Polsce (jak ktoś się chce zmierzyć, to zapraszam).
Jeśli chodzi o marketing to też nie, ale w e-marketingu potrafię zagiąć prawie każdego (poza specjalistami SEO i SEM), jeśli mówimy o skutecznym, a nie kreatywnym e-marketingu.
Co do naiwności subskrybentów. Zgodzę się, jeśli ktoś mi udowodni, że moje rady są nieskuteczne. Nie chodzi mi jednak o argumenty, bo te z łatwością obalę, chodzi mi o dowód naukowy.
Ponad 7 lat ludzie na mnie psioczą, a jeszcze nikt mi nie udowodnił nieskuteczności moich rad.
AK- Czujesz się ekspertem w SEO / SEM?
5 lat temu tak. Dzisiaj nie, za dużo się zmieniło, a ja tego nie śledzę. Ale i tak wiem więcej niż zdecydowana większość e-biznesmenów na ten temat, bo znam wielu ekspertów SEO i SEM. Mogę więc doradzać w tej kwestii do pewnego poziomu.
AK -Uważasz, że Twoja wiedza, metody i poglądy na temat spamu uprawniają Cię do tworzenia ofert z wykorzystaniem pozycjonowania i mailingów?
Jeśli chodzi o spam jestem z całą pewnością człowiekiem, który w Polsce najwięcej biznesów uświadomił w kwestii e-mail marketingu zgodnego z ustawą i nietykietą.
E-mail marketing robiłem profesjonalnie i skutecznie, gdy najwięksi w Polsce nie mieli o tym pojęcia… zresztą do dzisiaj większość nie ma.
AK- Sprzedajesz wiedzą dotyczącą e-marketingu i Internetu. Mogę znać jakaś polską kampanię reklamową / wirusową w sieci stworzoną przez Ciebie albo Twoją firmę?
Nie zajmuję się reklamą poza e-mail marketingiem. Więc nie znajdziesz żadnych kampanii reklamowych / wirusowych stworzonych przeze mnie.
Zajmuję się tym, co się dzieje z prospectem/klientem gdy już wejdzie na stronę lub gdy kupi. Zajmuję się też organicznym (bezpłatnym) ściąganiem ludzi na stronę.
AK - Nie masz czasami wrażenia, że to co robisz Ty i parę innych osób w Polsce (np. Kamil Cebulski) to gdyby zdjąć Wam krawaty i cygara ze zdjęć to bylibyście mało wiarygodnymi chłopakami, którzy znaleźli niszę sprzedaży porad i szkoleń za grubą kasę?
Tak, w moim wieku (25 lat) byłbym mało wiarygodny, gdyby nie szło za mną 8 lat w e-biznesie, bestseller i zaprojektowanie od strony merytorycznej największego projektu szkoleniowego z zakresu e-biznesu w historii Polski (3 dniowe szkolenia, 1900 firm przeszkolonych).
AK - …dość naiwnym i biednym ludziom?
Obrażasz ludzi, którzy czasami mają znacznie większe doświadczenie w biznesie niż Ty i ja razem wzięci. Większość moich klientów (robię cykliczne badania) to właściciele biznesów z wyższym wykształceniem w wieku 30-40 lat. Oni jednak po prostu robią swoje.
Z drugiej strony jest dużo ludzi, którzy mieli chęć a nie mieli samozaparcia i te sfrustrowane osoby można spotkać w sieci, gdy piszą o mnie.
Moi klienci dostają ode mnie 30 dniową gwarancje satysfakcji, z której korzysta 1% klientów. Gdybym ich oszukiwał, zbankrutowałbym wiele lat temu
AK - Uważasz, że Ty ze swoją wiedzą możesz uczyć ludzi jak stać się milionerami?
Tak. Każdy, kto jest dobrym menadżerem, ma moją wiedzę i nie jest głupi zrobi milion dla siebie w 2 lata. Mi to zajęło 5, bo żaden ze mnie menadżer i wiele robiłem sam tracąc na to masę czasu.
A jak ktoś nie jest menadżerem to potrzebuje dużo samozaparcia i może trochę więcej czasu niż 2 lata.
AK- …i jesteś tak samo wiarygodny jak Kulczyk, Sołowow czy Krauze?
Oczywiście że nie. Oni są tysiąc razy bogatsi ode mnie i działają w biznesie 3, 4 razy dłużej.
AK – Piotrze deklarujesz, że chcesz być “obrzydliwie bogaty”. Co dla Piotra Majewskiego znaczy “obrzydliwie bogaty” - jak szejk naftowy, jak Bill Gates?
Wystarczy mi pierwsza setka wśród Polaków… przynajmniej dzisiaj mi się tak wydaje. Sądzę jednak, że będzie to możliwe głównie dzięki zagranicznej części mojego e-biznesu.
AK- Rozumiem, że odnosisz się do bogactwa finansowego nie duchowego?
Moja rodzina (żona i synek) sprawiają, że czuję się obrzydliwie bogaty duchowo.
AK- Na stronie Twojej akademii znajduje się taki tekst “chcesz być kolejnym internetowym milionerem”. Znasz kogoś kto w Polsce dorobił się milionów złotych na Internecie?
Zdaje mi się, że Rafał Agnieszczak mógł tyle zarobić oraz właściciele innych, czołowych Polskich portali… ale bogacenie się w Internecie to coś innego niż poza nim.
Jak inwestujesz w nieruchomości, to bardzo łatwo stać się milionerem i to widać. Jak działasz w Internecie to możesz być po prostu zamożnym i mieć e-biznes warty wiele milionów - tego nie widać, póki ktoś go od Ciebie nie kupi - np. taki Popowicz milionerem nie jest, ale jego majątek jest warty przynajmniej 3 miliony złotych, jeśli z resztą ekipy naszej-klasy ma po równo udziałów. Ale pewnie też nie gra w golfa na końcu świata i nie kolekcjonuje samochodów.
Znam wiele osób, które zarobiły wielokrotnie więcej w Internecie niż ja, bo są np. dobrymi menadżerami. Sęk w tym, że te osoby nie potrafią lub nie chcą swoich doświadczeń przkezywać innymi, a ja potrafię uczyć i dowodem na to jest moja popularność wśród tych, którzy chcą się uczyć.
W ofercie kursu “Obrzydliwie Bogaty” napisałem: “Jeśli znasz kogoś, kto jest już obrzydliwie bogaty i ta osoba chętnie pomoże Ci dojść do tego samego, słuchaj tej osoby. Nie ma lepszej drogi.”
AK - Zapewne wiesz co znaczy termin “pisać jak Majewski” albo “styl Majewskiego”. Jest to termin o zabarwieniu pejoratywnym i chyba niezbyt pochlebny.
Ludzie go stosujący nie mają pojęcia o skuteczności, a “kreatywni copywriterzy” ich utwierdzają w swojej opinii, bo znacznie łatwiej napisać tekst kreatywny niż skuteczny. Nie mógłbym stworzyć agencji kreatywnej, ale w kwestii skutecznego copywritingu niewiele agencji przebiło by moje teksty (chętnie się zmierzę).
Rozmawiałem kiedyś z dyrektor marketingu w jednej z największych firm w Polsce stosujących direct marketing. Powiedziała mi wtedy, że rozmawiała osobiście z copywriterami każdej liczącej się agencji reklamowej w Polsce i żaden nie miał pojęcia o skutecznym pisaniu. Podkreśliła słowo “żaden”.
Z kolei dyrektor ds. promocji wydawnictwa “Wiedza i Praktyka” stwierdziła: “Nareszcie ktoś w Polsce w profesjonalny sposób porusza zagadnienia e-marketingu i copywritingu.”. WiP stosuje wyłącznie direct marketing i są dzięki temu czołowym wydawnictwem w Polsce.
To, że ktoś pisze slogany do reklam nie czyni do Copywriterem, najwyżej autorem sloganów, których skuteczności nikt nie zbadał.
AK - Wydaje mi się, że jesteś zafascynowany NLP i starasz się wykorzystywać w swoich działaniach wiedzę z tym obszarem związaną. Nie masz wrażenia, że kiedyś NLP było czymś tajemniczym a teraz pojawiła się duża konkurencja, która sprzedaje kurs techniki NLP do podrywania dziewczyn? Warto jeszcze przyznawać się do wykorzystywania NLP?
Reklama służy dzisiaj do promowania stron pornograficznych. Warto przyznawać się do stosowania reklamy?
Dla mnie NLP to jedno z narzędzi. Przeszedłem tylko podstawowy kurs NLP, ponieważ poznałem osobiście większość najważniejszych trenerów w Polsce i nie czułem potrzeby duplikowania ich umiejętności.
AK - Żałujesz, że zamieściłeś tekst “Śmiali się, że…, ale kiedy”? Ten tekst w niektórych kręgach jest kultowy i stawiany jako anty wzór pisania ofert. Teraz mając parę lat więcej napisałbyś taki wstęp i zamieścił na swojej stronie?
Nie żałuję. Nadal jest to nagłówek mojej oferty, tylko krótkowzroczni “analitycy” e-biznesowi uznali, że zamiast starej długiej oferty teraz stosuję tzw. squeeze page z krótką ofertą. Prawda jest taka, że za tą krótką ofertą jest stara, długa. Ale trzeba umieć liczyć i znać się trochę na sktuecznym marketingu, aby rozumieć dlaczego tak się stało.
Co do nagłówka nienawidzę go, nie znoszę i patrzeć na niego nie mogę. Chwilowo jednak jest najskuteczniejszy i to odróżnia mnie od kreatywnych copywriterów.
AK - Powiedzmy, że chcę założyć serwis internetowy i zarabiać na nim. Co mam zrobić i jak zacząć? Jakiej porady mógłbyś udzielić takiej osobie?
Kup dostęp do cneb.pl, a jak nie masz pieniędzy, to zastanów się kto jest Twoim klientem i spytaj go czego potrzebuje. Ta druga rada jest tak banalna, a mogę się założyć, że 99% e-biznesów nigdy tego nie zrobiło.
AK - Piotrze, dziękuję za wywiad
Komentarz do wywiadu:
Przed przygotowaniem pytań dla Piotra nie postawiłem sobie żadnej tezy ani założeń. Przejrzałem fora, strony i notowałem pojawiające się opinie i głosy. Starałem się po “dziennikarsku” pozostać obiektywnym i nie zadawać pytań sugerujących, obraźliwych czy po prostu nie przemyślanych. Piotr z tego co mi napisał w mailu podsumowującym wywiad twierdzi, że starał się poziomem “ostrości” dostosować się do mojego poziomu. Nie mnie to oceniać.
Nie podaruję sobie jednak komentarza osobistego do powyższego wywiadu :) W przeciwieństwie do wielu osób złośliwie komentujących praktyki Majewskiego uważam, że błędem jest próba uciszania Piotra. Pomyślcie ilu z ludzi, którzy wykupią te kursy “zostań milionerem w weekend” czy też zakupią cudowne mechanizmy do spamowania albo e-kursy pozwalające nagle z niczego stać się obrzydliwie bogatym - ilu z tych ludzi nie stanie się nigdy Waszymi klientami czy zleceniodacami.
Oni po prostu żyją w innej galaktyce, myślą i mówią jak Klingoni i wierzą ślepo w NLP. Ja dziękuję Piotrowi Majewskiemu, że za własną kasę zbudował firewall oddzielający mnie od tego całego zalewu e-ludzi z ich e-poglądami nabytymi na e-kursach albo wyuczonych na e-bookach.
Piotr ma rację, że trudno mu zarzucić działania niezgodne z prawem czy też szeroko pojętą etyką. Ja mam prostszą metodą “badania” takich biznesów - po prostu staram się zrozumieć gdzie jest haczyk i na ile ten haczyk jest uczciwy dla mnie jako klienta końcowego. W przypadku biznesów Piotra haczyk polega na tym, że jest (było i będzie) wiele osób apsirujących albo chcących zmienić swój status społeczny szybko i bezboleśnie - dlatego wiele osób chce wierzyć, że kupując kurs za 1 tys. pln zarobi miliony.
I dlatego nie mam pretensji do Piotra. On wyczuł niszę, ma towar i nim dealuje. Głupcami są Ci którzy wierzą w stanie się milionerem za jedyne 9,99 pln netto albo w to, że łykną tabletkę i stracą 10 kg w nocy. Są dwie nieskończone rzeczy - głupota ludza i wszechświat.
Winić powinniśmy mnie / Ciebie / społeczeństwo, że widząc takiego pacjenta nie stara mu się wytłumaczyć, że osoba o wzroście 120 cm nigdy nie będzie w stanie grać w NBA. A niestety widzę, że z tłumu kupującego złote myśli Piotra wiele osób zamiast wędki dostaje po prostu nawet nie samą rybę ale tylko jej obietnicę. Smutne ale to też bizes.
Jeśli ktoś poczuje się obrażony przez moje porównania to poproszę o dowód na sprawdzalność tezy Piotra Majewskiego (może być też Kamila Cebulskiego) z wykorzystaniem: PITa rocznego albo wpisu do KRS (w przypadku firmy). Chętnie odszczekam swoje argumenty. W innym wypadku lojalnie ostrzegam, że będę do bólu prześmiewczy i okrutny w komentrzach.
Materiały dodatkowe dla dociekliwych:
> Wpis na blogu Patrycji “Shrew” Kierzkowskiej, który stał się inspiracją do przepytania Piotra.
> dyskusja na forum poświęcona mailingowi będaca pokłosiem newslettera CNEB.
> kolejny wpis poświęcony Majewskiemu - tym razem jego metodom i stylowi pisania ofert
> Ciekawostka - Piotr zarejestrował domenę “obrzydliwiebogaty.pl” ale nie “com.pl”. Skucha czy przemyślan. Postanowiłem również stać się obrzydliwie bogaty i zakupiłem tę domenę. Cały czas zastanawiam się co tam zamieścić - jakieś pomysły?:)
> Strona Obrzydliwie Bogatego Piotra Majewskiego - dziwne, że jednak w subdomenie implesite?
> …oraz na koniec strona Internetowego Milionera Piotra Majewskiego.
Gronowładni - historia Grono.net
8:00 28th February 2008

Grono jest symbolem polskiego Internetu czy to się komuś podoba czy nie. Niezależnie od tego jak potoczą się losy samego serwisu i jego właścicieli Grono już zapisało się w historii polskiej sieci i serwisów społecznościowych. Publikując ten wywiad mam świadomość, że zostanie on potraktowany jako atak na serwis. Nic bardziej błędnego - do historii Tomka dodam niedługo (mam nadzieję) historię “z drugiej strony barykady” napisaną przez Michała Krzemienia (znanego pod nickiem CUBE-K) co pozowli spojrzeć na historię Grono z dwóch różnych perspektyw…
Wiem, że często narzekam na Grono zróżnych powodów - braki w jasnej strategii rozwoju, brak wyraźnego modelu biznesowego, mała aktywność moderatorów, wpadki małe i duże. Próbuję jednak pomimo szumu informacyjnego zrozumieć co leży u podstaw braku sukcesu komercyjnego Grono? Bo przecież wszystko było przygotowane odpowiednio - pomysł, użytkownicy, inwestorzy, medialna wrzawa.
Poniższy wywiad w po części odpowiada na powyżej postawione pytania. Ja w nim znajduję odbicie problemów na które często sam natrafiałem (i natrafiam) podczas rozmów / działań biznesowych. Umowa ustna to bzdet, zaufanie to jest coś z czym nie należy się afiszować a umowę spisuję się zawsze tak mało precyzyjnie żeby łatwiej potem się wycofać.
Lekturę wywiadu polecam szczególnie uczestikom ostatniego Ogólnopolskiego Barcampu - chcecie robić kolejnego Skype’a czy Google’a a tymczasem jeśli się nie zabezpieczycie (lub nie dobierzecie odpowiednich partnerów do biznesu) to jedyny co Wam zostanie to rachunki do zapłacenia. Cudze.
Enjoy.
AK74 - Zacznijmy od początku - Nazywasz się Tomasz Lis i jesteś?…
Jednym z wielu którzy próbują coś zawalczyć w e-biznesie :)
AK74 - Grono.net to pomysł kogo? Twój? Roberta Rogacewicza? A może wspólny? Kto i kiedy wpadł na myśl żeby zrobić taki serwis?
Ani mój ani tym bardziej Roberta.
Sam pomysł należy do Bronka czyli Piotra Bronowicza, który przyniósł go z Węgier. A później już z górki, wspólna realizacja. Ja, Wojtek Sobczuk i Bronek – kilka miesięcy pracy i wystartowało.
AK74 - Brandlay - firma tworząca Grono należy / należała do Ciebie? Jak wyglądają stosunki właścicielskie obecnie?
Po pierwsze nie firma tylko nieformalna grupa kreatywna – której byłem twórcą i której skład w zasadzie już podałem.
Początki były banalne – w ramach oszczędności razem z Wojtkiem, na przełomie 2002/2003 wynajęliśmy mieszkanie które było przede wszystkim pracownią. Po pewnym czasie do zespołu, na stałe dołączył Bronek. Nazwa to też czysty przypadek – to trochę przekręcone nazwisko autora jakiejś książki socjologicznej którą odkryłem na półce.
A aktualne stosunki właścicielskie – cóż – wiem pewnie tyle co ty, tyle co można znaleźć w mediach i oficjalnych dokumentach.
AK74 - W większości komunikatów prasowych jakie znalazłem jako twórcy Grono wymieniani są Robert Rogacewicz i Wojtek Sobczuk - Twoje imię i nazwisko się nie pojawia. Masz pomysł dlaczego?
Nie tylko moje się nie pojawia.
Jakikolwiek wpływ Roberta na projekt nastąpił półtorej roku po jego starcie, tak że mówienie o nim jako twórcy to co najmniej nadużycie. Niejednokrotnie już zdarzało się że trzeba było prostować informacje prasowe dotyczące udziału Roberta w projekcie. Nie wiem z czego takie podejście do tematu wynika… Megalomania?
AK74 - Czy myśląc o Grono.net widzieliście / czuliście, ze będziecie pionierami serwisów społecznościowych? A może po prostu kopiowaliście modele zachodnie z nadzieja, ze się przyjmą w Polsce?
To najciekawsze chyba.
Początkowo Bronek miał problemy z przekonaniem nas do tego projektu. Ze dwa tygodnie zajęło mu przekonywanie nas, że warto go realizować. Mięliśmy wtedy na tapecie zupełnie inne projekty – np. pierwszy portal konsumencki, porównywarkę produktów i cen – epinie.pl. Na szczęście gdy zaczęliśmy realizację z każdym dniem odkrywaliśmy ogromny potencjał tego typu serwisu.
Co ważne – wtedy w naszym rodzimym Internecie w zasadzie nawet nie funkcjonowało pojęcie społeczności, a na świecie takie serwisy jak MySpace czy LinkedIn dopiero się rodziły – nikt chyba nie spodziewał się, że nastąpi bum który w sumie trwa do dziś.
Jeżeli chodzi o wzorce to raczej skupialiśmy się na socjologicznym wtedy WiW i pracach socjologicznych, oczywiście Milgrama, sporo u nas wtedy też pisał o tego typu relacjach Edwin Bendyk.
AK74 - Na początku było cicho, potem Grono się rozpędzało i nagle (po paru latach) macie kilkaset tysięcy użytkowników - co wtedy zaczęliście robić? Szukać sponsorów / inwestorów? Jak się otrzymywaliście na początku? Pracy było mnóstwo i pieniądze musiały być wydawane na hosting, serwery..
I tu zaczyna się ciemniejszy rozdział – mało kto wtedy wierzył, że coś takiego ma sens. Oczywiście media dużo o nas pisały i chwaliły, ale pieniędzy musieliśmy szukać w moim portfelu. Przekonać kogokolwiek do inwestycji było niewykonalne. Każdy z nas szukał jakiegoś inwestora wśród znajomych, zaprzyjaźnionych firm - o funduszach inwestycyjnych wtedy nikt w zasadzie nie słyszał.
Wszystko robiliśmy metodami „chałupniczymi” - biuro i pracownia we własnym mieszkaniu, początkowo serwer to był zwykły domowy stary pecet, później wyszukiwanie jak najtańszego hostingu, a na poprawienie wydajności optymalizacja kodu i niestety przycinanie usług. Ludzi przybywało, wydajność nas zabijała a koszty rosły niebotycznie, kończyły mi się oszczędności, doszło nawet do tego, że prywatnie pożyczałem pieniądze żeby serwis działał.
AK74 - Po jakimś czasie w Grono zainwestowała osoba prywatna a potem (w zeszłym roku) fundusz Intel Capital. Mówi się, że Grono warte jest 100 mln pln. Jak Ty oceniasz wartość tego serwisu i inwestycji w niego?
100 mln!? Ciekawa wycena!
Tak czy inaczej miło, że ktoś wierzy w ten serwis – w mojej ocenie trzeba by tę liczbę podzielić przez pięć. Ale to i tak chyba całkiem sporo biorąc pod uwagę początki.
Pierwszym inwestorem był właśnie Robert Rogacewicz, kolega Wojtka. Stałem wtedy już pod ścianą - pieniądze się skończyły. Warunkiem inwestycji Roberta było moje odejście w cień, czy raczej nie wtrącanie się do biznesu. Przyjacielska umowa miała gwarantować mój udział, ale to już chyba temat na oddzielną historię.
AK74 - Jesteś świadom, że Grono nie ma najlepszego PR delikatnie mówiąc wśród internautów? Masz może pomysł dlaczego tak jest?
To grono ma jakiś PR? Chyba tylko czarny.
Jeżeli coś widać i słychać w mediach to przede wszystkim w kontekście wpadek i nieudolności. Po za tym Grono z serwisu o bardzo określonych cechach stało się serwisem do wszystkiego i niczego – trudno dbać o wizerunek nie wiadomo czego.
Gdy serwis startował bardzo dbaliśmy o media, nie unikaliśmy pytań, a nawet dążyliśmy do jak największego kontaktu z mediami – Bronek jako człowiek pośrednio z branży mediowej był w tym bardzo pomocny.
Pierwszy wywiad którego udzielili samodzielnie Robert i Wojtek spotkał się od razu mocną krytyką w komentarzach i zakończył sprostowaniem jeżeli chodzi o treść. Od tamtej pory, i to świadczy o braku PR, o gronie można usłyszeć chyba tylko w kontekstach biznesowych – a to zwykłego użytkownika przecież w ogóle nie interesuje, a dla mediów jest mało atrakcyjne.
AK74 - Sytuacja A.D. 2008 - Grono ma inwestora (nawet kilku - Intel, Piotr Wilam), w polskim internecie po sukcesie N-K zapanowała moda na serwisy społecznościowe. Wydaje się, że taki serwis jak Grono powinien iść do przodu jak burza trzymaczem wg GEMIUSA za grudzień 2007 ilość UU szacuje się na trochę powyżej miliona. Grono stanęło? Zamarło na jakiś czas? Czy może umiera?
A ty korzystasz z grona? Jak długo można korzystać z przeterminowanych wzorców?
Przecież większość z tego co tam jest to albo pomysły które były w planach już przy starcie serwisu, albo nieudolne kopie innych, już zrealizowanych pomysłów. Powielanie i poprawianie istniejących, dobrze radzących sobie gdzie indziej rozwiązań z pewnością nie jest dobrą drogą rozwoju w tego typu społeczności.
Kolejne ajaxowe błyskotki, które notabene też są już wszędzie, to trochę za mało jeżeli chodzi o interfejs. Początkowy sukces grona opierał się przecież o jego unikalność, wyjątkowość czy nawet tajemniczość. Powiem może frazes, ale Internet rozwija się tak szybko, że 4 lata to w jego skali prawie wieczność a grono w zasadzie stoi w miejscu.
AK74 - Śledzisz zapewne sytuacje w Gronie. Przyjmowanie ludzi, odpływ starej kadry, rotacje na stanowiskach PR i marketingu. Jak to oceniasz ze swojej perspektywy?
Nie, nie śledzę i paradoksalnie zgłasza się do mnie mnóstwo ludzi którzy już tam nie pracują i wypowiadają się co najmniej niepochlebnie o warunkach zatrudnienia, kłopotach z umowami, płatnościami… Ale nie chcę o tym mówić i komentować – nie poznałem tego osobiście. Natomiast wystarczy tylko obserwować rynek – rotacje kadrowe są tam bardzo widoczne nawet na zewnątrz, a to nie wróży dobrze żadnej firmie
AK74 - Czy w rozmowach biznesowych używasz argumentu, ze jesteś współtwórcą Grono? Jak jest to obierane?
Oczywiście że tak, dziwne było by gdybym nie przyznawał się do czegoś co współtworzyłem. Środowisko internetowe w Polsce jest dość niewielkie a ja aktywnie uczestniczę w jego życiu. Ludzie znają mój wkład w ten serwis… Chyba nie miałeś problemu z trafieniem do mnie?
AK74 - Patrząc na statystyki obecnie Grono nie jest serwisem, który się rozwija. W świetle wyników konkurencji a nawet serwisów z drugiej ligi można zaryzykować twierdzenie, ze Grono przezywa głęboką stagnacje. Jak widzisz rozwój tego serwisu w perspektywie 1-2 lat?
Trudne pytanie.
Serwis jak wszystkie serwisy tego typu po 2 – 3 latach ma czas dynamicznego rozwoju już za sobą. Teraz potrzeba tam stabilnej kadry zarządzającej i wreszcie profesjonalnego podejścia i rozwiązań. Czas amatorki powinien się już się skończyć. Myślę że dużą i dobrą rolę może odegrać tu Intel.
AK74 - Jak obecnie wygląda sytuacja właścicielska serwisu? Rościsz sobie prawa do udziałów w Grono? Prowadzisz działania prawne?
No to dla mnie bardzo nieprzyjemna sprawa.
Jak już wspominałem była przyjacielska umowa, którą do dziś próbowałem wyegzekwować. Niestety, kiedyś przyjaciel teraz nie ma dla mnie czasu. Jeszcze teraz, w lutym próbowałem rozwiązać problem polubownie, bez szumu. Kilka miesięcy zajęło mi gromadzenie niezbędnych dokumentów i dowodów działalności – ale co najważniejsze i też przykre – dosłownie w ciągu kilku dni moi adwokaci przekażą sprawę odpowiednim instytucjom.
I tu, pozwolisz, drobna uwaga dla wszystkich zaczynających biznes ze znajomymi – piszcie jakieś, nawet symboliczne umowy, bo później może się okazać, że pieniądze bardzo zmieniają postrzeganie przyjaźni i rzeczywistości, a odkręcanie tego jest kosztowne, pracochłonne i najzwyczajniej nieprzyjemne.
AK74 - Na forum GoldenLine w wątku dot. Grono wchodzisz w ostra polemika z Michałem Krzemieniem. W waszych postach widać, ze nie lubicie się zbytnio. Czy niechęć do Ciebie jest jakimś wyznacznikiem pracy w Grono?:)
Tak to odebrałeś?
Ja go nawet nie znam. Próbowałem podjąć po prostu rozmowę na forum publicznym. No może momentami wyglądało to dosyć ostro, ale nie tylko ja próbowałem wydobyć od niego jakieś konkretne wypowiedzi.
Co natomiast tyczy niechęci do mnie, myślę że z powodów o których wspominałem, ja i Bronek, czy raczej początki Grona, jesteśmy po prostu tematem tabu w firmie.
AK74 - Zostawmy Grono. Co Ty teraz robisz i nad jakimi projektami pracujesz obecnie?
Na brak zajęć raczej nie narzekam. Jestem managerem w dużej branżowej firmie notowanej na giełdzie, zajmuję się projektowaniem i opracowywaniem rozwiązań internetowych, tworzeniem kontentu. Po godzinach, jeżeli je mam, ze znajomymi kombinujemy co by można w naszym internecie jeszcze wymyślić i zrealizować.
Acha, niedawno skoczyłem na bungy – co, zapewniam cię, dla człowieka ze śmiertelnym lękiem wysokości jest życiowym sukcesem :)
AK74 - Tomku dziękuję za obszerny komentarz i podzielenie się informacjami.
PS. Seria wywiadów jaką raczę od pewnego czasu wszystkich czytelników jest próbą sprawdzenia czy taka formuła tego bloga sprawdzi się - czekam na odzew w komentarzach czy wrócić jednak do poprzedniej formuły czy też co pewien czas zamieszczać wywiady. Wasz głosy zadecydują o tym.
Reshma Sohoni CEO Seedcamp - wywiad
1:00 26th February 2008

W szaleństwie przygotowań kolejnej Auli (tak, tak to już dziś - 26 lutego!) przedstawiam wywiad z gościem specjalnym Auli i TMT Reshma Sohoni CEO konkursu Seedcamp. Wywiad w całości po angielsku w ramach ćwiczenia swojej znajomości języków obcych przydatnej w czasie występów przed zagranicznym inwestorem :)…
AK74 - Reshma - in few words - what is Seedcamp? Is it real chance to being notice for young entrepreneurs?
It’s an initiative to help young entrepreneurs across Europe really jump start their business. Through a combination of capital and more importantly access to a network of mentors that can help the companies, we do believe it’s a real chance for entrepreneurs to build truly international/global companies
AK74 - Do you really believ that potentail for start-up projects is equal among all european countries? Start-ups from Poland, Romania, Slovakia are competitive to French or British young entrepreneurs?
It’s a good question. I don’t think that start-ups are equal across the countries. I do think programming/coding talent is equally strong across the markets and in Eastern Europe the math and programming skills are immensely strong. The issue is that Britain and France have had a longer history supporting start-ups and there’s a very vibrant and active community of entrepreneurs, corporates, VCs here.
Also, we’re starting to see a lot more serial entrepreneurs in the UK. So, to me it’s important to grow this community within Poland, Romania, Slovakia so that the start-up projects are stronger and young entrepreneurs can get better experiences more quickly
AK74 - What is the basic benefit of taking part in Seedcamp for entrepreneurs? Money or experience & coaching?
It’s a combination of the capital (money) and mentoring (coaching). Through Seedcamp, entrepreneurs have access and one-to-one mentoring to many of the best entrepreneurs, VCs, angel investors, corporate, and tech/product experts in Europe. This is exactly the community that a start-up needs to work with to develop their business, product, attract customers.
Also, the Seedcamp companies interact with each other and learn a lot from each other as well.
AK74 - In few weeks you will be a key guest of two events (Aula and TMT) - your presence in Poland is a sign that western markets & VC are focusing on “rising economics” of new UE members?
I think that is definitely true. Many start-ups in UK, France, etc have been working with programmers in Poland, Ukraine and broadly Eastern Europe for years and there’s more of a recognition of this talent plus the EE economies are growing, are large markets, and are increasingly international and start-up friendly.
Plus, as markets become more saturated and competitive in W. Europe, it’s certainly a signal for VCs and investors to look to new growth areas of the EU to diversify their investments.
AK74 - Do you believe that Europe in few years can be a true leader in IT? Next Google or Facebook can be created somewhere in UE?
Absolutely. But you bring up the key point. It will take some time and it needs the right elements of a community to come together plus an environment in the countries that’s start-up and innovation friendly. Also, we’ve seen Skype from Estonia so it has happened before.
In an increasingly global interconnected world, Europe’s cultural/language mix and core engineering talent can really be good sources of disruptive technologies and companies.
AK74 - What is your opinion about Web2.0? Fake myth or true breaktrough?
It’s definitely a breakthrough. I think the much greater interactivity through social networks, the user generated and sharing of information has evolved significantly from the 1st generation of web companies. I agree that much of the technology existed before but the applications are definitely very new and innovative.
I still think though that even with this innovation there’s still increasing problems about what to do with all the information out there and growing rapidly. So, I think we’ll see more solutions addressing these problems.
AK74 - Thank you very much for this interview - see you at Aula and TMT!
Zanox ląduje w Polsce
18:33 22nd February 2008

Kolejny wywiad - tym razem coś więcej na temat pojawienia się firmy Zanox na polskim rynku. Na pytania odpowiada Pani Karolina Romańska z firmy PR Synergic…
AK74 - Zanox pojawia się w Polsce w 2008 roku. Dlaczego dopiero teraz? Rynek urósł wystarczająco, czy po prostu trzeba ścigać się z konkurencją?
Strategią zanox jest stworzenie globalnej sieci partnerskiej. Dlatego też priorytetem było otwarcie biur w USA i Chinach. Odrobiliśmy zadanie domowe i teraz możemy także dać coś więcej Polsce. Więcej, czyli dodatkowy globalny polski traffic. Długo obserwowaliśmy i analizowaliśmy rynek w kraju. Działaliśmy poprzez silnego partnera ACR, który należy do K2 i tym samym przetarliśmy pierwsze szlaki. W miedzy czasie pracowaliśmy nad przygotowaniem pełnej strategii wejścia do Polski. Do tego należy też w pełni funkcjonująca strona www, polski interface, walutowanie w PLN i udostępnienie produktów tj. zanox-payTip w języku polskim.
AK74 - Jak Zanox ocenia konkurencję na rynku polskim? Czy Afilo TraderDoubler brani są pod uwagę jako realni konkurenci?
Oczywiście podchodzimy do każdego konkurenta z pełnym szacunkiem. Z TD znamy się już od lat konkurując na wielu europejskich rynkach. Afilo jest stosunkowo młodą siecią wiec jak na razie, ciężko jest się nam w tej kwestii wypowiedzieć. Jestem przekonany, że plusem zanox jest wieloletnie doświadczenie w skutek współpracy z dużymi graczami jak np. Amazon, Citibank a w Polsce Centralwings. Ponad to, obszerne możliwości techniczne (rozwinięte metody trackingu -możliwy tracking także bez cookies jak i tzw. basket tracking, gdzie reklamodawca może ustalić rożne prowizje dla wielu produktów z jednego koszyka oraz Webservices API, łącza XML), hotline 24h, 7 dni w tygodniu i oczywiście globalny zasięg zarówno dla reklamodawców jak i wydawców.
AK74 - Jak Zanox ocenia możliwości i potencjał usług “pay-per-action” vs. SEO i SEM?
PPA czy CPA (cost per action) jest bardzo korzystnym modelem rozliczania dla reklamodawcy. Daje możliwość dokładnego targetowania i analizowania wydatków na nowego klienta czy wygenerowania transakcji. Firmy coraz częściej odkrywają to narzędzie dla siebie i dostrzegają większe plusy niż w standardowym rozliczaniu się w modelu CPM za odsłony. Dlaczego? W CPA widza efekt i tylko za niego płacą.
Swoją drogą, dużo naszych partnerów działa w SEM i SEO. Więc te kanały niekoniecznie ze sobą konkurują. Reklamodawca ma z tego korzyść, bo definiuje CPA a partner próbuje tak zoptymalizować kampanię w wyszukiwarkach (google, netsprint, onet) aby uzyskać pozytywną marżę i nie odnieść straty. Ryzyko przejmuje więc partner, bo to on płaci w tym momencie za klik w wyszukiwarce, a otrzymuje w zamian wynagrodzenie za efekt. Model ten naprawdę się sprawdza, a reklamodawcy są zadowoleni, co widać po success story Expandera
AK74 - Jakie są plany do końca 2008 roku? Chcecie być liderem w swojej niszy czy tarkujecie ten rok jako “rozbiegówkę”?
Otwarcie biura w Warszawie było starannie przemyślane i przygotowywane; oczywiście ten rok jest dla nas niezmiernie ważny. Pragniemy wprowadzić w Polsce wysokie standardy na rynku „płać za efekt” i udowodnić, że wieloletnie doświadczenie, zaawansowana i innowacyjna technologia oraz globalny zasięg, to atuty umożliwiające walkę o przywództwo na tym rynku.
AK74 - Dziekuję za odpowiedź na pytania i życzę powodzenia!
Elefanta zalicza pierwsze 100 tys.
18:30 20th February 2008

Dziś kolejny wpis z cyklu “cudze chwalicie swego nie znacie”. Prezentuję serwis Elefanta.pl, który w czasie trzech miesięcy zebrał 100 tys. polskich użytkowników. Informacja o wynikach serwisu pojawiła się i szybko zniknęła a szkoda bo warto tego typu pozytywne przykłady w naszej branży propagować. Poniżej wywiad z założycielem Piotrem Krawcem…
AK74 - Piotrze, dziekuje za znalezienie chwili czasu dla mnie. Możesz się przedstawic - co robiles do tej pory zawodowo?
Moje doświadczenie w branzy internetowej przekracza 8 lat, w trakcie których kierowałem działami marketingu, promocji i PR w spółkach internetowych, między innymi w: Onet.pl, Money.pl czy Getin.pl SP SA.
Elefanta jest realizowany przez zespół czteroosobowy, a teraz już pięciu. Ja jestem pomysłodawcą i liderem projektu. Aktualnie odpowiadam już tylko za sprawy związane z tzw. front officem – marketingiem, sprzedażą, komunikacją, rozwojem i strategią, a także sprawami bieżącymi.
AK74 - 100 tys. UU w 3 miesiące to wynik więcej niż świetny. Możesz zdradzić jakiego typu kanałów marketingowych użyliście w celu promocji serwisu?
Z tej racji, ze jesteśmy start-up’em i sami finansujemy projekt, więc zdecydowaliśmy się na narzędzia oferujące najlepszą relację ceny do efektu. Dzięki mojemu doświadczeniu możemu robić to skutecznie.
AK74 - Elefanta.pl nie jest pomysłem autorskim a raczej polską wersją - możesz zdradzić jakie serwisy obserwowaliście i jakimi inspirowaliście się przy projektowaniu swojej wersji?
Elefanta jest lokalnym, polskim rozwiązaniem – w związku z czym odpowiada potrzebom polskich internautów, co przejawia się choćby dużym udziałem stron polskich w stosunku do zagranicznych. Ponadto, Elefanta jest kompilacją kilku projektów (m.in. stumbleupon) oraz naszych własnych pomysłów wspartych kilkuletnim doświadczeniem w branży internetowej i IT.
Posiada także, oczywiście naszym zdaniem, zdecydowanie lepszą grafikę oraz rozwiązana jest lepiej kwestia animowania społeczności wokół serwisu. Co ważne Elefanta nie jest Digg’iem, Wykopem lub Gwarem. Tam jest zupełnie inna filozofia, choć są pewne obszary wspólne.
AK74 - Czy czujecie oddech konkurencji w Polsce? Jakbys ocenił niszę serwisów rekomendujących linki w Polsce? Gdzie w niej znajduje się Elefanta.pl
W Polsce, oprócz Elefanta.pl nie ma serwisów rekomendujących strony. Są tak naprawdę tylko 2 serwisy social bookmarkingowe – linkr.pl, linkologia.pl ale on nie do końca rekomenduje na takiej zasadzie jak elefanta, poza tym one nie wykorzystują toolbara. To tak jak w USA – social bookmarkingowych jest z setka, ale tylko jeden rekomendujący – Stumble upon. Tak samo w Polsce.
Wiele osob porównuje Elefanta.pl do wykopu, ale to to jakby porównać Digg.com do StumbleUpon.com – inna bajka. Jeżeli chodzi o zasięg social bookmarkingowe to wygląda to mniej więcej tak. Oczywiście, Elefanta.pl nie jest wolna od wad. I jeszcze długa droga przed nami i projektem, abyśmy byli tam gdzie chcemy.
AK74 - Początkowo dochodziły mnie glosy, ze serwis nie działa dobrze pod takimi przeglądarkami jak Safari i OS X. Poradziliście sobie już z problemami software’owymi?
To zadanie jest na naszej liście “to do” na jednym z najwyższych miejsc.
AK74 - Jak powstała Elefanta.pl? Jako garażowy start-up czy macie juz sprecyzowaną wizję rozwoju? Planujecie rozwijać się organicznie czy będziecie szukali inwestorów?
Zaczynamy jak większość startupów, np. Bill Gates; no może trochę lepiej, bo nie w garażu tylko w biurze J. A poważnie – jak najbardziej powaznie. Jest biznes plan, wizja i strategia rozwoju, zarówno długookresową, jak i operacyjną. Inwestor – nie robimy tego aktywnie, ale jesteśmy otwarci na propozycje.
AK74 - Na koniec sakramentalne - nad czym pracujecie i czego można spodziewać się na Elefanta.pl w bliskiej przyszłości?
Niestety nie możemy podzielić się tymi informacjami :)
AK74 - Piotrze dziękuję za wywiad i życzę powodzenia.
18 komentarze »
