Dzięki uprzejmości Pani Katarzyny Meller pełniącej funkcję Rzecznika Prasowego Polkomtel S.A. otrzymałem odpowiedzi na pytania, które część osób podnosiła kilka tygodni temu przy okazji upublicznienie informacji o wprowadzeniu do sprzedaży iPadów w sieci Plusa…

AK74 – Polkomtel zaprosił do testów iPada użytkowników sieci Plus. Może Pani ujawnić jakie były wyniki tej akcji? Na jej podstawie Zarząd podjął decyzję o wprowadzeniu tego produktu do sieci sprzedaży?

Katarzyna Meller: Uczestnicy naszych testów jako zalety iPada wymieniali m.in.: bardzo ciekawy interfejs, dobrą, długo pracującą baterię, łatwość obsługi i intuicyjne menu oraz małe rozmiary przy stosunkowo dużym ekranie umożliwiającym łatwe korzystanie z poczty elektronicznej i przeglądanie stron internetowych.

Jako wady wymieniono praktycznie rzecz biorąc tylko brak wbudowanego modemu 3G. Bardzo dobrze zostało tez ocenione to, że Plus zdecydował się na przeprowadzenie takich testów zanim urządzenie pojawiło się w ofercie komercyjnej. Zdecydowana większość Klientów stwierdzała również, że chciałaby mieć iPada z wbudowanym modemem, co też zapewniliśmy,

AK74 – iPhone 4 i iPad już są w Państwa sieci – ceny jednak nie zachęcają. Szczerze powiedziawszy są to jedne z najwyższych cen na świecie. Po co zatem wprowadzać urządzenia, których koszt kupna odstraszy zdecydowaną większość potencjalnych klientów? To test wytrzymałości kieszeni fanatyków Apple? Konkurencja oferuje iPhone 4 znacznie taniej (np. Era).

KM – Dostarczamy Klientom produkty, na które jest zapotrzebowanie i które chcą mieć. Faktem jest, że wprowadzamy je poprzez dystrybutorów, a nie bezpośrednio od Apple, ale nigdy tego nie ukrywaliśmy i nie mówiliśmy, że jest inaczej. Należy również założyć, że podobnie jak to ma miejsce z innymi produktami, w miarę upływu czasu ceny na nie będą spadać.

AK74 – Jak to jest z tą “oficjalnością”, która pojawia się w Państwa komunikatach prasowych? Nie są Państwo przedstawicielem Apple ani firmą z którą koncern Jobsa podpisał papiery o współpracy. Na takiej samej zasadzie każdy z pozostałych operatorów na rynku polskim może być “oficjalnym dystrybutorem”.

W komunikatach informujących o wprowadzeniu do oferty sieci Plus iPhona 4 oraz iPada WiFi + 3G nigdzie nie jest użyte sformułowanie “oficjalny dystrybutor”. Podkreślaliśmy za to, co jest zgodne z prawdą, że jako pierwsi wprowadzamy te produkty do nabycia w Polsce.

AK74 – Polkomtel jako jedyna sieć do sierpnia tego roku nie wprowadził do swojej sieci telefonów Apple. Co zadecydowało o tym, że teraz Państwo zmienili zdanie?

KM – iPhone był wcześniej dostępny w sieci Plus dla klientów biznesowych, którzy wyrazili chęć posiadania go. W momencie gdy uzyskaliśmy pewność co do stabilności dostaw oraz obsługi gwarancyjnej podjęliśmy decyzję o udostępnieniu go również szerszej grupie klientów. Od 5 lipca br. iPhone 3GS jest dostępny dla abonamentowych klientów indywidualnych, natomiast od połowy lipca dla klientów biznesowych i dla klientów Mixa.

AK74 – 5. Jak Pani ocenia rynek usług mobilnych w Polsce? Na dzień dzisiejszy można kupić miesięczny abonament zapewniający dostęp do mobilnego internetu za 20-40 pln netto. Czy te ceny będą spadały i gdzie jest próg rentowności?

KM – Rynek mobilnego dostępu do internetu to rynek rozwijający się bardzo dynamicznie, charakteryzujący się dużą konkurencją. Rywalizację tę powiększa także konkurencja ze strony operatorów internetu stacjonarnego.

Niskie ceny abonamentów internetu mobilnego są więc rezultatem wysokiej aktywności wszystkich dostawców internetu na rynku. Uważamy, że ceny za podstawowy dostęp do mobilnego internetu z minimalną ilością GB, ale pozwalającą na w miarę komfortowe “surfowanie” nie powinny już dalej spadać.

AK74 – Na co stawia i w jakim kierunku chce się rozwijać Polkomtel? Sprzedaż usług dodanych, e-commerce, tv, własne produkty, ekskluzywne modele telefonów?

Jest to pytanie o strategię Spółki i wobec bardzo dużej konkurencji na rynku nie możemy odsłaniać planów. Możemy natomiast przytoczyć wypowiedzi Prezesa Polkomtel SA Jarosław Bauca z wywiadów jakie udzielił dla “Dziennika Gazety Prawnej” (30.06.2010 r.) oraz “Parkietu” (17.06.2010 r.).

“Myślę, że jesteśmy na bardzo ciekawym etapie rozwoju tego rynku. Do tej pory większość operatorów polskich, jak i tych z całej Europy, rozwijało się dość podobnie. Oferowane były podobne usługi przy wykorzystaniu zbliżonej technologii, w niewiele różniących się strukturach organizacyjnych. Rynek szybko rósł, i trzeba było sprostać jego wymogom. Od kilku kwartałów ten rynek przygasł, można powiedzieć, że jest płaski, nasycony.

Liczba osób korzystających z telefonii komórkowej już w zasadzie nie rośnie – jest wrażliwa jedynie na trendy demograficzne. Wyposażeni w telefony komórkowe są niemal wszyscy, statystycznie każdy Polak ma nawet więcej niż jeden. Z tego powodu musimy szukać strategii nowych i odróżniających nas od konkurencji.”

“Mogę powiedzieć, że na bieżąco będziemy wzmacniać wyniki linii klientów kontraktowych. Coraz większe znaczenie będzie miał najlepiej obecnie rosnący segment – transmisji danych. W drugiej połowie roku planujemy komercyjny start usługi iPlus z wykorzystaniem sieci w technologii CDMA, którą rozwijamy, po tym jak kupiliśmy spółkę Nordisk. Wyjdziemy z iPlusem w te regiony geograficzne, w które nie moglibyśmy wejść z technologią 3G z powodu braku rentowności.

3G jest naszym podstawowym rozwiązaniem pod warunkiem wystarczającej gęstości zaludnienia nadanym obszarze. CDMA nie wymaga gęstego budowania nadajników: działa na niższych częstotliwościach i ma większy zasięg.

Chcemy też rozwijać cały szereg usług dodanych: po serwisie Muzodajnia, który okazał się dużym sukcesem, ruszamy z kolejnym rodzajem kontentu (audiobookami) i serwisem Plusoczytelnia. Rozwijamy usługi lokalizacyjne. Rośnie też segment M2M (machine to machine), w którym chcielibyśmy z dostawcy kart SIM do takich urządzeń jak np. liczniki gazu, gdzie zarabiamy jedynie na transmisji danych, stać się firmą oferującą kompleksowe rozwiązania M2M.”

TMT.Startups’10 – 15 września

16:53 25th August 2010

Obrodziło konferencjami na jesieni. Zaraz po wakacjach rusza kolejne spotkanie z cyklu TMT tym razem będziemy mówili, pokazywali jak i dyskutowali na temat zaczynania biznesu, montowania zespołu, szukania inwestora i kasy na zaczęcie przygody z własną firmą. Będzie wiele ciekawych osób z kraju i parę z zagranicy…

“Każdy start-up może być wielki. Wystarczy, że pozna i zrozumie 5. warunków sukcesu, będzie postępować według 5 przykazań e-twórcy, przestrzegać 5 żelaznych zasad. Więcej…

Po pierwsze – pre-inkubacja. Czy mój pomysł jest dobry? Więcej…

Po drugie – marketing i sprzedaż. Od pierwszego dnia rozwijania pomysłu to musi być główny cel i sens wszelkich działań. Więcej…

Po trzecie – zespół. Ludzie tworzą wartość, budują firmę krok po kroku, nawiązują relacje. Więcej…

Po czwarte – rozwój technologii. Dynamiczny wzrost musi być napędzany odpowiednim silnikiem, czyli technologią. Więcej…

Po piąte – pieniądze na rozwój. Najlepiej, aby od pierwszego dnia pieniądze na rozwój pochodziły ze sprzedaży, a przychody dynamicznie rosły. Ale nie w każdym przypadku jest to możliwe. Więcej…

To tylko 5 ważnych zasad, ale o dziwo twórcy start-upów często o nich zapominają i opóźniają swój sukces, albo w ogóle go nie osiągają. Zamiast tego popełniają 5 typowych błędów, czyli 1) polegają wyłącznie na swojej opinii i pomysłach, 2) skupiają się głównie na produkcie, 3) rozwijają technologię zbyt długo, albo zbyt drogo, 4) nie troszczą się o marketing i sprzedaż oraz 5) szukają pieniędzy w ostatniej chwili, albo kiedy jest już za późno.

Warto dać sobie szansę. Zapraszamy na TMT.Startups’10 Warsaw podczas którego znani rynkowi praktycy i inwestorzy będą dyskutować poszczególne warunki osiągnięcia sukcesu i najczęściej popełniane błędy. Zapraszamy 15.września 2010 do Sali Notowań Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

W promocji Early Booking wejściówkę na konferencję możesz zamówić w cenie 249 zł! Tylko do 5 września!

Google musi się zsocjalizować

20:46 18th August 2010

google facebook

Jeśli spojrzeć na wyniki giełdowe, wpisy na blogach, premiery produktów to Google w czasie ostatniego roku stało się statystą w świecie które budowało od ponad 10 lat. Apple skupia na sobie zainteresowanie mediów, różnych branż i wydostając się z ciasnego garniturka producenta komputerów stało się potentatem na rynku urządzeń przenośnych, sprzedaży muzyki i filmów oraz za chwilę reklamy mobilnej. Czy Brin i Page naprawdę mają coś w zanadrzu i wypracowali wizję czym ma być koncern Google? Coraz więcej tropów wskazuje, że nie…

Spokojnie. To nie będzie pean pochwalny na część Jobsa i Apple. Firma reprezentowana poprzez logo z nadgryzionym jabłkiem potrzebne będzie jako benchmark dla firmy, której wyszukiwarka stała się czasownikiem a “guglowanie” jest rzeczą tak naturalną jak obsługa komputera. “Fortune” opublikował ciekawe podsumowanie dokonań Google. Nie jest to spis pieniackich zarzutów związanych z “bezpieczeństwem obywateli” czy “prywatnością w sieci”.

Autorzy analizują co się działo z Google przez ostatnie lata i jaka jest strategia firmy na kolejne dekady. Nie wygląda to dobrze. Wręcz przygnębiająco. Google w swoim podstawowym biznesie czy rynku wyszukiwarek jest nadal globalnie na topie ale słabnie znacząco. Informacje takie jak z Chin pokazują, że w krajach z olbrzymim potencjałem użytkowników Google może za chwilę nie być obecny wcale.

Dodatkowo bój na pięści i noże z Microsoftem przybiera na sile – Yahoo! instaluje Bing jako domyślną wyszukiwarkę. Teraz każdy procentowy skok Bing to spadek Google. A Microsoft jest głodny i sam mając podobne problemy jak Google (wysychanie przychodów z podstawowej działalności czyli produkcji oprogramowania oraz nieumiejętność wkroczenia w mobile)

Kolejny rynek na którym ciężko powiedzieć aby Google skutecznie się odnalazł to telefonia komórkowa. Kto produkuje słuchawkę lub tablet może decydować jaka wyszukiwarka i jakie reklamy się tam znajdą. Na razie Android pomimo świetnej promocji i niezłego wzrostu nadal w stosunku do Apple jest graczem z drugiej ligi. Wiadomo nie od dziś, że mobile jest tą “the next big thing” i żeby myśleć o rozwoju trzeba mieć pomysł jak tam się znaleźć.

google apple stock

Google może wyjąć kasę ze skarpetki i kupić sobie udziały w Slide, Like.com, Zyngę a może nawet i w Foursquare (paradoksalnie – ponownie bo już raz kupił firmę (Dodgeball), którą stworzył założyciel Foursquare) czy każdy inny serwis na świecie (no może poza Twitterem i Facebookiem). Tylko to są serwisy i usługi nie generujące (jeszcze) miliardów dolarów dzięki którym giełda uwierzy w spółkę Brina i Page’a. To nie są biznesy dzięki którym Google może zagrozić Apple.

Zaraz. Przecież firma, która ma największą pocztę na świecie (Gmail), swojego satelitę i mapy złożone ze zdjęć (Google Maps), darmowe oprogramownia w chmurze (Google Docs), analizuje statystyki stron www (Google Analytics), największy serwis wideo (YouTube) i dziesiątki jak nie setki innych gadżetów (Google Labs) nie może tak po prostu zniknąć, zapaść się i dać się pożreć konkurencji.
Oczywiście można patrzeć na Google nie przez pryzmat wartości giełdowej ale potencjał jaki ma obecnie. Jest ogromny. Tylko, że firma giełdowa jest tyle warta ile może pokazać, że urośnie a wraz z nią zyski inwestorów. A tutaj Google ma wielkie problemy w przekonaniu, że może i umie wymyślić się na nowo. I to od 5-6 lat bo w takim okresie czasu wzrost wartości spółki Brina i Page’a był ledwo zauważalny.

Kolejny problem Google to społeczności. Google nie umie budować i rozwijać tego typu serwisów. Był i co prawda nadal jest Orkut ale umówmy się – jest bo jest. Był Dodgeball ale Google nie umiało go rozwinąć. Buzz już wiadomo, że nie spełnił swojej roli nie mówiąc o Wave (czymkolwiek była ta usługa). Dla właścicieli największej wyszukiwarki na świecie Facebook musi być powodem do zazdrości. Nie dość, że powstał i rozwija się szybko to w zasadzie ciężko pokazać granicę jego wzrostu. W przeciwieństwie do Google i jego zabawek.

Można sobie postawić bluźniercze (dziś) pytanie “czy wyszukiwanie informacji w Internecie będzie się potrzebne? Czy może istnieć świat bez Google jako domyślnej wyszukiwarki?”. Brzmi to jak straszliwa herezja – przecież każdy z nas ciągle czegoś szuka. To zadajmy inne pytanie “jaka firma ma lepszą pozycję do wyprodukowania wyszukiwarki semantycznej – Google czy Facebook?”. 5 lat temu brzmiało by to idiotycznie. Dziś już nie. Tempo rozwoju Facebooka i zalew informacji produkowany przez użytkowników spowodował, że to co Google musi zbierać niemalże siłą od użytkowników osoby korzystające z Facebooka podają na tacy.

Być może za parę lat zamiast wklepywać frazę “najlepsza pizza w mieście” dostaniemy odpowiedź nie od robota i PageRanku (zafałszowanego przez wykupienie reklam) tylko Facebook wykorzysta informacje zebrane z profili naszych znajomych (i znajomych ich znajomych) i poda nam bardzo dokładną odpowiedź uwzględniającą nasz wiek, miejsce zamieszkania, zarobki, związek, gust i Bóg jeden jeszcze wie co. Innymi słowy będzie cały czas czegoś szukać ale nie będziemy świadomi, że to robimy.

500 milionów osób wie chyba lepiej gdzie jest ta najlepsza pizza w mieście niż roboty Google przeszukujące i indeksujące Internet. Podstawowa różnica między Facebookiem i Google?“You don’t have friends on Google, you have contacts and tasks”. Facebook nowym Googlem? Nie zakładam się. Netscape też miał trwać do końca świata. Jaguar i Land Rover były dumą Brytanii i nikt w ponurych żartach by przewidział, że trafi w ręce człowieka pochodzącego z byłej angielskiej kolonii.

ps. Dziękuję Maćkowi Szczerbie z NaSpółkę.pl za podesłanie linku do cytowanego artykułu)